Nowy nabytek – WD7500BPKT. Szybki potwór czy mit producenta?

03/05/2012 – 00:30

Ostatnimi czasy dotknął mnie brak wolnego miejsca na dysku twardym. Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że większość miejsca nie zajmowały mi pliki prywatne (zdjęcia, muzyka, etc.), lecz wiele nowych programów, bez których niestety się nie obyłem. Doszło do tego kilka maszyn wirtualnych oraz serwery bazodanowe do testów i pracy.

W kraju kryzys, więc fundusze skromne. Wydawać by się mogło, że najlepszym rozwiązaniem byłoby kupno taniego dysku przenośnego (zewnętrzny na port USB), których za przyzwoitą sumę aż roi się w sklepach, a przy tym można dostać dość pokaźny zapas miejsca (nawet 500 GB w kwocie do ~250 zł). Niestety w takiej cenie otrzymujemy również dwie poważne wady (subiektywnie!):

  • dysk zewnętrzny, czyli przenośny, w moim przypadku nijak ma się do „przenośności”, bowiem latanie w tę i we w tę nie dość, że z laptopem to jeszcze dyskiem zewnętrznym i dodatkowym okablowaniem, nie spełnia u mnie kryteriów mobilności,
  • w takiej kwocie, nawet jeśli skusimy się na mniej pojemny dysk, raczej z trudem wyrwiemy `coś` co ma 7200 RPM; innymi słowy, taki dysk będzie dość wolny (nie wspominając już o porcie USB), tak więc używanie na nim maszyny wirtualnej czy jakiegoś serwera SQL również mija się z celem.

Siłą rzeczy, zostałem zmuszony do wymiany swojego aktualnego dysku w notebooku na coś większego. Standardowy HDD dostarczony z laptopem to zwykła masówka Toshiby (320 GB, 5400 RPM, 8 MB cache’u). Nowy nabytek w postaci 500 GB zaspokoił by mój brak miejsca, ale na jak długo? Uznałem, że nie warto wydawać X zł za 500 GB, jeśli za rok znowu zabraknie mi miejsca, kiedy aktualnie niewiele dopłacając, dostanę około 750 GB.

Zacząłem więc szukać dysku o pojemność 750 gigabajtów. W grę wchodziły tylko dyski WD i Seagate. Znalazłem kilka perełek, ale znowu natknąłem się na dylemat. W zasięgu mojej kwoty znalazł się hybrydowy dysk Seagate’a  SSD Momentus XT o wielkości 500 GB. Hola, hola, ale przecież 500 GB miało być za mało? Dlaczego zatem rozważałem ten dysk? Ano ze względu na hybrydę. Producent do standardowych ~500 GB dołożył 4 GB pamięci SSD, która – wedle zapewnień Seagate’a i praktycznie wszystkich sklepów – miała wpłynąć diametralnie na osiągi tego dysku. No i faktycznie, testy nie kłamały. Jednakże poza przyśpieszeniem uruchamiania najczęstszych programów jak i samego systemu, nie zobaczymy żadnej różnicy, chociażby w kopiowaniu plików. Zakup tego dysku dalej by mnie męczył, gdyby nie opinie użytkowników o awaryjności. Przeglądając Google’a nie trudno o znalezienie bardzo wielu przypadków awarii dysków z tej serii. Wadliwość tej serii dostatecznie mnie odrzuciła, przez co na pierwszym planie pozostał tylko WD.

W przypadku WD nie znajdziemy w ofercie dla notebooków dysków hybrydowych. No cóż, szkoda. Znajdziemy za to coś, co na pewno zrekompensuje brak kości SSD – gwarancję. WD daje nawet 5 letnią gwarancję na (bodajże) większość dysków z serii Scorpio Black/Blue, kiedy Seagate tylko rok/dwa. Coś tutaj nie gra. Czyżby Seagate faktycznie był świadomy aż tak marnego wykonania swoich dysków? To pytanie pozostawię do Twoich przemyśleń.

Przeszukując gamę produktów WD zdecydowałem się na wybranie dysku WD7500BPKT z serii Scorpio Black. Dysk o pojemności 750 GB z Advanced Format osiąga prędkość obrotową 7200, wspomagany cache’m o pojemności 16 MB. Co ciekawe, dysk ten można wyrwać nawet za 380 zł, co czyni go – w mojej opinii – sporą konkurencją dla wielu dysków przenośnych.

Niestety jedna z jego zalet, dla większości użytkowników będzie wadą – Advanced Format (czyli zaawansowany format danych). W skrócie rzecz ujmując, producent zwiększył wielkość jednego sektora z 512 bajtów na 4096 bajtów. Więcej o AF możesz przeczytać np.: na Wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Format. Problem polega na tym, że większość programów do partycjonowania może (ale nie musi!) źle utworzyć partycje na dysku, co – nawet w skrajnym wypadku – może obniży wydajność dysku z 100 MB/s do rzędu kilku MB. Więcej o Advanced Format i w jaki sposób poprawnie utworzyć partycje na dysku, postaram się napisać w kolejnym wpisie.

Dysk zamówiłem, ale i tutaj nie obyło się bez problemów. Do sklepu towar powinien był zostać dostarczony po 3 dniach od złożenia przeze mnie zamówienia, a dotarł… Po półtorej tygodnia. W dodatku z uszkodzoną głowicą… Szkoda pisać o tych przebojach. Zerwałem umowę ze sklepem, odzyskałem pieniądze i zamówiłem w innym sklepie.

Poza dyskiem kupiłem również obudowę na dysk 2,5″. Po co? Aby ten starszy dysk w niego wpakować. Nie, nie będę go używał jako typowego zewnętrznego i wszędzie z nim latał. Po pierwsze – aby szybko przenieść wszystko na nowy dysk, a po drugie – posłuży mi on jako miejsce na backup bardzo ważnych plików. Typową chińską obudowę wraz z podwójnym kablem USB można dostać za ~30 zł.

Z racji, że mój laptop nie posiada miejsca na dwa HDD, zostałem zmuszony do przeniesienia wszystkich plików znajdujących się na starym sprzęcie, do nowego WD. Wpierw jednak musiałem poprawie utworzyć nowe partycje. Trochę się nababrałem. GParted poprawnie utworzył partycje, zgodnie z Advanced Format, niemniej i tak trzeba to sprawdzić samodzielnie, analizując sektory dysku.

Z racji, że nie poradziłem sobie z przeniesieniem Debiana na nowy dysk, musiałem go zainstalować ponownie, tak samo jak mój samochód pali mi 15l gazu… Oczywiście żartuję (i z tym pierwszy, jak i z drugim) ;-). Przeniesienie jakiejkolwiek dystrybucji Linuksa na inną partycję i/lub dysk jest banalnie proste. Dwa najprostsze i najszybsze rozwiązania to:

  • przekopiowanie bit po bicie partycji za pomocą dd,
  • skopiowanie plików systemowych z zachowaniem praw dostępu za pomocą cp.

Ja wybrałem to drugie rozwiązanie, gdyż w przypadku pierwszego jest troszeczkę więcej roboty i potrwa ono dłużej (dd kopiuje wszystkie bity, czyli również te, na których nie znajdują się żadne pliki). Po przekopiowaniu wszystkich plików systemowych i osobistych, poprawieniu /etc/fstab oraz ponownym zainstalowaniu GRUB’a przez chroot’a, przyszła pora na pierwsze uruchomienie systemu na nowym dysku.

Z wcześniejszym dyskiem Debian do KDM uruchamiał mi się około 24 sekund. Nie spodziewałem się dużej różnicy na nowym WD, ale wynik przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Do menadżera logowania system uruchamia się w niecałe 12 sekund. To praktycznie dwa razy szybciej. Wyłączając większość usług i kompilując samemu jądro sądzę, że doszedłbym do wyniku jakiś 6 sekund do Fluxboksa. Może kiedyś przeprowadzę taki test.

Nie tylko podczas uruchamiania systemu widzę różnicę. Praktycznie każdy program uruchamia się szybciej (chociaż nie jest to już wynik dwukrotnie lepszy), a Debian i KDE działają płynniej. Mały „benchmark”:

root@debian:/home/kaka# for i in `seq 4` ; do hdparm -tT /dev/sda ; done

/dev/sda:
Timing cached reads: 3138 MB in 2.00 seconds = 1570.08 MB/sec
Timing buffered disk reads: 346 MB in 3.01 seconds = 114.76 MB/sec

/dev/sda:
Timing cached reads: 3584 MB in 2.00 seconds = 1793.64 MB/sec
Timing buffered disk reads: 350 MB in 3.01 seconds = 116.25 MB/sec

/dev/sda:
Timing cached reads: 3228 MB in 2.00 seconds = 1615.55 MB/sec
Timing buffered disk reads: 362 MB in 3.01 seconds = 120.19 MB/sec

/dev/sda:
Timing cached reads: 3150 MB in 2.00 seconds = 1576.03 MB/sec
Timing buffered disk reads: 348 MB in 3.01 seconds = 115.62 MB/sec
root@debian:/home/kaka#

Poprzedni dysk przy odczycie nie przekroczył bodajże 70 MB na sekundę. WD jak widać radzi sobie nieźle.

Reasumując: WD7500BPKT jest bardzo dobrym dyskiem i wartym polecenia, głównie ze względu na dość niską cenę, sporą pojemność, bardzo dobrą wydajność (jeżeli bierzemy pod uwagę segment dysków 2,5″ dedykowanych do laptopów) oraz – co również jest bardzo ważne – 5 letnią gwarancją producenta. Polecam przejrzenie benchmarków dysków do notebooków – WD7500BPKT znajduje się w ścisłej czołówce. Jeżeli myślisz nad dyskiem przenośnym, ale będziesz od niego wymagał dobrej wydajności, rozważ kupno tego samego dysku co ja i umieść go w zewnętrznej obudowie (którą dostaniesz bardzo tanio). Nie przerażaj się również zaawansowanym formatem danych. Utworzenie partycji w odpowiedni sposób tak naprawdę nie jest niczym trudnym. Tak jak wspominałem wcześniej, postaram się napisać wpis na ten temat.

  1. komentarzy 13 dla “Nowy nabytek – WD7500BPKT. Szybki potwór czy mit producenta?”

  2. „Ja wybrałem to drugie rozwiązanie, gdyż w przypadku pierwszego jest troszeczkę więcej roboty i potrwa ono dłużej (dd kopiuje wszystkie bity, czyli również te, na których nie znajdują się żadne pliki).” – to już bardzo zależy od tego, co jest na dysku i w jakiej ilości. Pewnie jeśli miałbyś zajęte pół dysku przez małe pliki, to dd będzie szybsze. Zaleta kopiowania plików jest taka, że wymusza defragmentację.

    Przy Advanced Format (czy to w tym wpisie, czy w przyszłym) przydałoby się opis sprawdzenia z poziomu systemu operacyjnego, z jakim dyskiem mamy do czynienia. Oczywiście, jeśli taki sposób istnieje.

    By rozie on Maj 13, 2012

  3. Oczywiście z dd masz rację, jak również z fragmentacją. Nie rozwijałem się z zagadnieniem, ponieważ jest to temat na nowy wpis.

    Co do sprawdzenia z jakim dyskiem mamy do czynienia, postaram się również opisać.

    By Kaka' on Maj 13, 2012

  4. kupiłem ostatnio ten dysk ,przetestowałem na hd tach i hd tune ,średnia prędkość wyniosła ok.89 MB/sec podczas gdy u innych jest ona na poziomie 105 MB/sec .co może być przyczyną tak słabego wyniku ?? zainstalowałem też aplikacje Intel Rapid która to miała niby polepszyć osiągi dysku jednakże różnicy praktycznie nie ma
    .z góry dzięki za pomoc

    By skura on Lis 15, 2012

  5. 89 to trochę słaby wynik jak na ten dysk.

    Jesteś pewien, że poprawnie utworzyłeś partycje na dysku, zgodnie z AF? A może pozwoliłeś instalatorowi Windowsa utworzyć partycje? (po programach, które zainstalowałeś mniemam, że ten system zainstalowałeś)

    By Kaka' on Lis 15, 2012

  6. zainstalowałem 7 64bit i partycja była stworzona w instalatorze ,ponieważ na dysku jest napisane że tylko przy XP trzeba robić partycje za pomocą WD align .czyli rozumiem że to może być przyczyną słabych osiągów ??

    By skura on Lis 16, 2012

  7. jak poprawnie utworzyć partycje ,zgodnie a AF ? jest w gparted jakaś specjalna opcja odnośnie AF ?

    By skura on Lis 16, 2012

  8. Spójrz tutaj: http://www.wdc.com/global/products/features/?id=7&language=pl
    oraz tu: http://wdc.custhelp.com/app/answers/detail/a_id/5655

    Jak widzisz, WD twierdzi, że w przypadku instalowania Windows 7 nie ma potrzeby sprawdzania poprawności partycji. Niemniej, dla świętego spokoju bym sprawdził aby mieć pewność – czy wina wolnego transferu leży po stronie błędnego układu partycji, czy powód jest inny.

    W drugim linku, w akapicie dotyczącym Linuksa, masz wyjaśnione jakie są wymagania dla dysków z obsługą AF.

    Gparted teoretycznie powinien poprawnie stworzyć partycje, ale… widziałem przypadki kiedy uczynił to błędnie. W moim przypadku było ok, ale i tak samodzielnie wszystko sprawdziłem dla pewności.

    By Kaka' on Lis 16, 2012

  9. zrobiłem partycje poprzez gparted ,zainstalowałem system i jest jeszcze gorzej średnia prędkość w hdtune 51 mb/sec ,już żałuje że się skusiłem na WD

    By skura on Lis 19, 2012

  10. Jesteś pewien, że poprawnie stworzyłeś partycje? Napisałeś tylko, że zrobiłeś to za pomocą Gparted. Tak jak wspominałem wcześniej, Gparted zazwyczaj sobie radzi z AF, ale bywają przypadki kiedy źle tworzy partycje.

    Najlepiej będzie jak odpalisz jakieś LiveCD i przedstawisz ułożenia partycji z programu parted (konsolowy), według sektorów dysku. Albo tutaj, albo na jakimś forum gdzie również dalej będą mogli Ci pomóc.

    Patrząc na poprzednią prędkość dysku, a teraz na te 51, to wysuwam wniosek, że zarówno za pierwszy razem, jak i teraz, partycje zostały stworzone niepoprawnie.

    By Kaka' on Lis 19, 2012

  11. mam liveCD parted magic ale nie wiem jak sprawdzić ułożenie partycji

    By skura on Lis 22, 2012

  12. Hmm, nie wiem jak wygląda ta dystrybucja i jakie masz tam dostępne narzędzia. Najprościej będzie wyświetlić układ partycji za pomocą programu konsolowego parted. Na Google’u znajdziesz masę poradników jak to zrobić. Program jest prosty w obsłudze, ale uważaj, bo przez przypadek możesz sobie np. usunąć partycje, stracić dane, etc. Dlatego też polecam zapoznanie się z jakimś poradnikiem.

    By Kaka' on Lis 22, 2012

  13. Możesz też skorzystać z programu fdisk, o ile stworzyłeś tablicę partycji typu MS-DOS.

    By Kaka' on Lis 22, 2012

  14. PartedMagic to system do manipulacji danymi więc zawiera większość potrzebnych narzędzi…

    ALE! WD udostępnia za darmo narzędzie Acronis Aligment tool for WD które wyrównuje partycje do cylindra. Mimo że sam mam dysk 4096, nie widzę różnicy w wydajności.

    By Polski Backtrack on Lut 13, 2013

Napisz komentarz