Motorola Defy dla „zwykłego użytkownika”

03/10/2011 – 15:05

W drugiej połowie lipca kupiłem nowy telefon – Motorlę Defy. Wybór padł tylko i wyłącznie na Androida – dlaczego? Jabłuszko jest za drogie, a żaden inny telefon (tj. z innym systemem operacyjnym) nie spełnia kryteriów prawdziwego smartfona.

Dlaczego Motorola? Moim głównym kryterium wyboru nowego telefonu było… Jak najbardziej stabilne i bezproblemowe działanie telefonu, bez jakichkolwiek modyfikacji – out of the box. Moje wcześniejsze doświadczenia ze Spicą nauczyły mnie jednego: praktycznie większość „super modyfikacji” dostępnych na różnych stronach i forach są g…uzik warte. Tylko nieliczne modyfikacje są warte uwagi, ale i tych trzeba używać z rozwagą.

Kolejne kryterium? Jakość wykonania względem ceny jak i wydajności. W cenie do 1000 zł znalazły się u mnie tylko dwa smartfony: Samsung Galaxy S i Motorola Defy. Wydajność? Porównywalna (ok, ok, eS-ka trochę wygrywa). Cena? S droższy o około 150 zł. Jakość wykonania? Niezaprzeczalnie Motorola Defy.

Tak właściwie – dlaczego w ogóle nowy telefon? Ze Spicy byłem „niby” zadowolony. No właśnie, „niby”. Pierwszy aspekt: wydajność. Samsung 5700 nią niestety nie grzeszy, a fatalna jakość sterowników Samsunga po prostu dobiła ten telefon. Brakowało mi przede wszystkim wielozadaniowości – kilku/nastu programów uruchomionych na raz. Komunikator (często nawet dwa), przeglądarka internetowa, odtwarzanie muzyki/filmu, przeglądanie plików tekstowych (ewentualne ich tworzenia), GPS, no i jak na Androida przystało – częste aktualizacje aplikacji w tle. Takiej wielozadaniowości Spica niestety nie była w stanie znieść. Zresztą – czego oczekiwać po telefonie z niskiej półki cenowej? 5700 jest świetnym urządzeniem aby zapoznać się z możliwościami Androida. Oczywiście telefon ten nadaje się do dłuższego używania, ale bez próby wyciągania z niego siódmych potów. Słaby procesor, bardzo mało pamięci RAM zdyskwalifikowało u mnie Spicę do dalszego używania.

Drugi aspekt jest dość trywialny, wręcz dziecinny. Nie potrafiłem wrócić do starszego oprogramowania, które – mimo wszystko – działało najstabilniej. Po wyjściu rzekomej super modyfikacji zwiększającej wydajność telefonu o 300%, nie potrafiłem nie sprawdzić jej. Często kończyło się to problemami i ogromną stratą czasu.

Okej, kupiłem Motorolę i co? To właśnie, że działa ona tak jak oczekiwałem (poza jednym mankamentem – ale o tym za chwilę). Telefon jest naprawdę wydajny jak na swoją półkę cenową. Z taką ilością aplikacji jaką przedstawiłem wyżej, Defy radzi sobie znakomicie. Komórka została bardzo solidnie wykonana – o czym kilkakrotnie miałem okazję się już przekonać (mimo kilku niefajnych przygód, Defy nie ma ani jednej rysy na ekranie). Jak zapewnia producent – woda również jej nie straszna (co potwierdzam).

Ponadto przydatnymi bajerami są czujnik zbliżeniowy i natężenia światła – bardzo ułatwia życie.

Wspomniany mankament? Telefon gryzie się z Google Maps, których niestety często używam. Efektem jest zawieszenie się systemu i jego restart. Problem jest bardzo dobrze znany w sieci, choć nie na wszystkich modelach Defy występuje. Motorola nie przyznaje się do błędu, przez co brak jakiejkolwiek poprawki. Jedynym rozwiązaniem jest zrootowanie telefonu i dokonanie malutkiej modyfikacji plików systemowych.

Poza tym komórka (ale znowuż to nie wszystkie modele) jest w stanie nagrywać filmy w jakości HD, czego również nie udostępnił producent (aczkolwiek znowu kłaniają się modyfikacje). Przykry jest również brak aktualizacji do Androida w wersji 2.3.x, chociaż szczególnie mi to nie przeszkadza.

Innych problemów nie doświadczyłem, co i tak jest dość sporym sukcesem, bo niestety mało, który telefon z Androidem, „standardowo” nie doświadcza większej ilości problemów.

Podsumowując: dla mnie smartfon to urządzenie, które ma zawsze i stabilnie działać out of the box, ma być odporne na głupotę ludzką (patrz: jakość wykonania), musi działać szybko, nawet z wieloma uruchomionymi aplikacjami – a Motorola Defy znakomicie spełnia te kryteria. Polecam ten telefon wszystkim osobom, które szukają w miarę taniego, dobrze wykonanego, stabilnego i wydajnego telefonu, tym bardziej, że cena tego smartfonu pewnie już spadła.

  1. komentarzy 5 dla “Motorola Defy dla „zwykłego użytkownika””

  2. Tak z ciekawości, gdyż nie znam się na smartfonach, a telefonów komórkowych unikam jak ognia, nazywając je zresztą „wyprażaczami mózgu”.

    Ile kosztuje, może inaczej, ile razy więcej od zwykłego wajfaja kosztuje ta mnogość połączeń z siecią opisna w tekście? Podobno na świecie nie ma nic za darmo. ;-)

    Pozdrawiam

    By P2O2 on Paź 5, 2011

  3. Chodzi Ci o koszt pakietów internetowych, bo nie za bardzo zrozumiałem pytanie? Jeżeli tak, to mi wystarcza w zupełności 500 MB na miesiąc – cenowo możesz sobie porównać u operatorów.

    By Kaka' on Paź 5, 2011

  4. Z mapami mam ten sam problem, na inne problemy pomaga wlaczenie debugowania usb. W moim przypadku 100% zuzycia cpu przez proces system po tym zniknelo. Niestety i tak najwiecej ile udalo mi sie miec uptime w tym telefonie to 7 dni (jak nie zdechnie na amen, to sie zresetuje) Dla porownania wildfire s mojej zony uptime ma 77 dni, czyli od pierwszego wlaczenia i kompletnie nic zlego sie nie dzieje, wszystko dziala tak jak powinno.
    Ogolnie straszne rozczarowanie, zwlaszcza ze zaliczylem tez pekniecie szybki, upadek z metra (150zl). Telefon raz byl w serwisie gdzie zmienili plyte ale problemy zniknely dopiero po aktulizacji do 2.2.2
    Kolejny smartfon bedzie raczej HTC

    By lolek on Paź 16, 2011

  5. Mógłbym prosić o podanie namiarów na opis „drobnej modyfikacji” plików systemowych? Moja Defy jest już w drodze a z GoogleMaps korzystam bardzo często na stareńkim G1.

    Dziękuję i pozdrawiam

    R.

    By R on Gru 19, 2011

  6. Hej.
    Do dnia dzisiejszego nie zrootowałem jeszcze Defy, ani nie dokonałem tej małej modyfikacji, o której wspominasz. Efekt jest taki, że wszystko dobrze działa, ale nadal Google Maps mają pretensje do Defy’a.

    Ta drobna modyfikacja to – o ile pamięć mnie nie myli – zwiększenie rozmiaru pamięci dla maszyny wirtualnej dalvik (dvm). Pomagała zmiana z bodajże 4 MB na 8 MB. Ale głowy nie dam. Jeżeli poszukasz na Google o problemach Defy a mapami Google’a, to na pewno znajdziesz poradnik (dostępny jest on również na polskim forum androida (forum.android.com.pl)).

    Pozdrawiam.

    By Kaka' on Gru 19, 2011

Napisz komentarz