O Fifie 10 słów kilka

01/11/2009 – 01:11

Pewnie nie wiele osób wie, ale jestem wielkim fanem gier z serii Fifa (pierwsza w jaką grałem to była bodajże 98). Jak widać miłość do tradycyjnej piłki nożnej (czytaj: tej w realnej rzeczywistości), pojawiła się także na komputerze. Mimo że czasy, w których grałem nałogowo w Fifę minęły, pozostał sentyment do tej gry. Nie wyobrażam sobie bowiem nie rozegrać około trzech meczyków z komputerem raz na jakiś czas.

Kilka dni po premierze Fify 10,  w moje ręce wpadło oryginalne pudełko Fify 10 wraz z płytką instalacyjną. Gra zainstalowała się poprawnie na systemie Windows Vista. Nie miałem żadnych problemów z uruchomieniem, czy czymkolwiek innym. Gra działa na moim sprzęcie na najwyższych detalach bez żadnego zacinania.

W stosunku  do Fify 08 (bo 09 niestety nie kupiłem i nawet nie grałem), w najnowszej wersji tej gry, podoba mi się odświeżone menu, możliwość sterowania zawodnikami myszką, przypisanie do każdego zespołu jego realnej taktyki oraz formacji i wiele, wiele innych zmian.

Moje początkowe wrażenia po rozegraniu pierwszego meczu, były dość sceptyczne, a to ze względu na bardzo podobną grafikę do 08 oraz praktycznie taki sam sposób rozgrywki (chciałbym rzec, że autorzy zastosowali chyba ten sam engine co w 08 – lecz mogę się mylić).

Cóż, pierwsze wrażenia są zazwyczaj mylne – tak było i w tym przypadku. Po rozegraniu kolejnych meczów, zauważyłem dość sporo zmian w samej rozgrywce. Z najważniejszych mogę wymienić: bardziej „żywi” sędziowie (zarówno główny jak i liniowi), wreszcie realistyczne twarze zawodników oraz ich ruchy (wliczając w to bramkarzy) no i przede wszystkim porządne powiązanie umiejętności piłkarzy z wykonywanymi trikami (w 08 mogłeś kiwnąć wszystkich zawodników bramkarzem i do tego strzelić gola; teraz, w Fifie 10, słabym zawodnikiem po prostu nie przebijesz się przez linię obrony; poza tym, nie wykonasz byle kim jakiś finezyjnych trików). Ponadto, bardzo podoba mi się to, że podczas rozgrywania meczów z komputerem, korzysta on dość często z górnych podań – w 08 była to raczej rzadkość. Dzięki temu, teraz poziom trudności trochę podskoczył – przykładowo: w 08 nie straciłem chyba żadnego gola na rzecz kontrataku przeciwnika; natomiast teraz, większość bramek tracę podczas kontrataku (przerzucenie obrońców no i gol…).

Ogólnie rzecz biorąc, jestem pozytywnie zaskoczony. Wszystkim fanom Fify, polecam zakup dziesiątki.

Jeżeli ktoś chciałby ze mną rozegrać meczyk przez Internet, to jest to możliwe, ale… Po pierwsze – nie hostuję. Po drugie – nie rozegram nawet jednej minuty, jeżeli rozgrywka będzie się zacinać (czytaj: jeżeli masz wolny Internet) , bowiem taka gra jest po prostu bezsensu.

  1. komentarze 2 dla “O Fifie 10 słów kilka”

  2. Tak to ten sam silnik. Niestety Fifa na kompy jest robiona na „odwal” się. Na konsolach to zupełnie inna bajka….

    By Tomahawk on Lis 1, 2009

  3. Niestety albo stety – dzięki temu wymagania sprzętowe są niższe.

    By Dawid Cień on Lis 6, 2009

Napisz komentarz