Przygoda z OSS4 i hda-intel (w poszukiwaniu łubudubu)

20/07/2009 – 00:13

Od momentu, w którym mam nowego laptopa, praktycznie codziennie męczę się z uruchomieniem mojego łubudubu (czytaj: subwoofera) na Debianie. Jakieś dwa tygodnie temu, postanowiłem sprawdzić OSS4, którego wydanie, obiło się szerokim echem.

Zatem udałem się na stronę projektu, po czym pobrałem paczkę .deb dla amd64. Podczas instalacji paczki, zostało zbudowane około kilkunastu modułów, dla różnych kart dźwiękowych. Proces kompilacji odbył się bez żadnych problemów. Po tym, instalator zapytał mnie, czy moja karta graficzna faktycznie korzysta z modułu hda-intel. Mimo że automatyczne wykrycie modułu ucieszyło mnie, moja radość trwała zaledwie kilka sekund – do momentu, w którym ujrzałem informację, że wspieranie hda-intel jest dopiero w fazie BETA.

Nie zniechęciło mnie to jednak do dalszych testów. Wywaliłem alsę z runleveli, dodałem OSS4 i reboot. System się pięknie uruchamia, wszystkie usługi, w końcu ostatnia – MPD. Kiedy MPD zaczęło mi grać, myślałem, że zwariuję. Z głośników zamiast wydobywać się piękny dźwięk, płynął dźwięk niczym `cat /dev/urandom > /dev/dsp` (to jest gorsze niż te wszystkie, skrzeczące koty pod moim blokiem całymi nocami!).

Cóż, również i ta sytuacja znacząco mnie nie zniechęciła. Podejrzewałem, że ten cały skrzekot to wina jakiś ustawień – co okazało się za chwilę trafnym podejrzeniem. Odpaliłem sobie panel sterowania dźwięku, który dostarcza OSS4. Te osoby, które miały zaszczyt go pisać (GTK), chyba nigdy w życiu nie tworzyły żadnego interfejsu – wyobrażacie sobie okno na cały ekran, z porozrzucanymi ustawieniami, do tego brak ustawienia odpowiedniego skalowania, przez co większość przycisków miała nienaturalne rozmiary? Co lepsze, mimo że okno zajmowało całą przestrzeń pulpitu, to 1/3 opcji nie mieściła się na nim – no i oczywiście, pozostały mi paski przewijania. Totalna masakra i szczyt głupoty. Zamiast to jakoś ładnie posegregować w zakładki… Ech.

Wracając do sedna problemu. Jakimś cudem udało mi się połapać w panelu sterowania dźwiękiem i pobawiłem się wszystkimi suwakami. Co się okazało, cały ten masakryczny szum ustąpił, w momencie kiedy zmniejszyłem siłę dźwięku do 50% – powyżej tego progu, dźwięk zaczynał wariować. Byłoby to pół biedy, gdyby działał mi chociażby subwoofer, ale nie, ani nie ruszył. Kolejnym mankamentem był grający tylko i wyłącznie prawy głośnik (mam stereo). Lewy oczywiście grał, ale tylko głupi skrzek, po podwyższeniu głośności powyżej 50%.

Mikrofon jak nie działał na ALSie, tak nie działał na OSS4.

Cóż… hda-intel w OSS4 faktycznie jest w fazie BETA.

  1. komentarze 3 dla “Przygoda z OSS4 i hda-intel (w poszukiwaniu łubudubu)”

  2. „Po tym, instalator zapytał mnie, czy moja karta graficzna faktycznie korzysta z modułu hda-intel.”
    IMO zapytał o kartę dźwiękową :)
    U mnie oss4 na ALC883 działa przepięknie – za nic nie wróciłbym do ALSA, która zresztą zdecydowanie odmówiła współpracy na tym sprzęcie.
    Co do ossxmix – trudno się nie zgodzić. Na qt-apps jest całkiem znośny (z wyglądu) zamiennik o nazwie osso. Niestety u mnie działa tak sobie, gubi ustawienia, zmienia losowo parametry :)
    Mogłeś spróbować samodzielnej kompilacji – wersje dev są „nieco” nowsze od wersji stable.

    By darkwater on Lip 20, 2009

  3. Witam
    A jaki model laptopa Kaka posiadasz?? Ja próbowałem sił z Asus K50IJ i za nic nie uruchomiłem dźwięku. Niestety nie spróbowałem twojego sposobu z OSS4, a lapka już niestety nie mam przy sobie :P

    By Olbi on Lip 29, 2009

  4. MSI EX625-233PL

    By Kaka' on Lip 29, 2009

Napisz komentarz