Adobe Flash Player 10, wreszcie nie zżera całego procka

25/10/2008 – 21:43

Witajcie.

Jestem niezmiernie uradowany i zarazem zaskoczony, nową wersję Flash Playera. Każda poprzednia wersja (tj. < 10), powodowała u mnie na Debianie, zżeranie całego jednego rdzenia, podczas np. odtwarzania jakiejś animacji. Dzisiaj wreszcie panowie z Adobe, mnie uszczęśliwili, mimo że z samą instalacją dziesiątki, nie było już tak ciekawie…

Kiedy wyszła wersja dziesiąta, przeczytałem o tym na vortalu dobreprogramy. Po lekturze newsa, niezwłocznie pobrałem archiwum tar.gz, aby zainstalować u siebie nową wersją player’a. Samo skopiowanie biblioteki, przebiegło bez problemów (zresztą, co w `cp` miałoby się zdarzyć nadzwyczajnego), jednakże po wczytaniu dowolnej strony, która wymaga flasha, Firefox (3.0.3) wywalał się. Dodatkową radość sprawił mi totalny brak jakichkolwiek komunikatów (chociażby w konsoli). Tamtego dnia, nie miałem zbyt dużo czasu na zabawę z tym, dlatego chwilowo sobie ten problem odpuściłem i wróciłem do dziewiątki.

Dzisiaj postanowiłem rozwiązać ten problem. Informacje znalezione na Google – nie szukałem zbyt długo – niewiele mi pomogły, bowiem dotyczyły raczej losowych sytuacji. Postanowiłem sprawdzić jak się miewa paczuszka z repo experimental (tak, tak – wiem, że potem i tak skrypt pobiera lib’a). Przy okazji, zainstalowałem także Iceweasel (także 3.0.3). Podczas instalacji paczek, zdziwił mnie fakt, że dość dużo zależności zostało pobranych z debian-multimedia, co wcześniej się raczej rzadko zdarzało. Zauważyłem, że zostało pobranych dużo bibliotek w wersji 32-bitowej (dla tych co nie widzą, korzystam z systemu 64-bitowego – amd64; natomiast korzystałem z Firefoksa ściągniętego ze strony domowej (wersja binarna, 32-b); do jego katalogu kopiowałem lib flasha) i to właśnie tutaj, zapewne, leży rozwiązanie problemu. Nowej dziesiątce, zapewne brakowało jakiejś biblioteki i dlatego się wykrzaczał. Nie sprawdziłem tego jeszcze w 100% i raczej na to się nie zanosi. Działa mi teraz pięknie Iceweasel (64-bit) z flashem, tak więc (przysłowiowa) „gitara”.

Pozdrawiam.

Napisz komentarz