<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kaka&#039; blog &#38; Debian GNU/Linux</title>
	<atom:link href="http://damlab.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://damlab.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 May 2012 22:51:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Nowy nabytek &#8211; WD7500BPKT. Szybki potwór czy mit producenta?</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=787</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=787#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 22:30:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=787</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnimi czasy dotknął mnie brak wolnego miejsca na dysku twardym. Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że większość miejsca nie zajmowały mi pliki prywatne (zdjęcia, muzyka, etc.), lecz wiele nowych programów, bez których niestety się nie obyłem. Doszło do tego kilka maszyn wirtualnych oraz serwery bazodanowe do testów i pracy. W kraju kryzys, więc fundusze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnimi czasy dotknął mnie brak wolnego miejsca na dysku twardym. Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że większość miejsca nie zajmowały mi pliki prywatne (zdjęcia, muzyka, etc.), lecz wiele nowych programów, bez których niestety się nie obyłem. Doszło do tego kilka maszyn wirtualnych oraz serwery bazodanowe do testów i pracy.</p>
<p>W kraju kryzys, więc fundusze skromne. Wydawać by się mogło, że najlepszym rozwiązaniem byłoby kupno taniego dysku przenośnego (zewnętrzny na port USB), których za przyzwoitą sumę aż roi się w sklepach, a przy tym można dostać dość pokaźny zapas miejsca (nawet 500 GB w kwocie do ~250 zł). Niestety w takiej cenie otrzymujemy również <strong>dwie poważne</strong> wady (subiektywnie!):</p>
<ul>
<li>dysk zewnętrzny, czyli przenośny, w moim przypadku nijak ma się do &#8222;przenośności&#8221;, bowiem latanie w tę i we w tę nie dość, że z laptopem to jeszcze dyskiem zewnętrznym i dodatkowym okablowaniem, nie spełnia u mnie kryteriów mobilności,</li>
<li>w takiej kwocie, nawet jeśli skusimy się na mniej pojemny dysk, raczej z trudem wyrwiemy `coś` co ma 7200 RPM; innymi słowy, taki dysk będzie dość wolny (nie wspominając już o porcie USB), tak więc używanie na nim maszyny wirtualnej czy jakiegoś serwera SQL również mija się z celem.</li>
</ul>
<p>Siłą rzeczy, zostałem zmuszony do wymiany swojego aktualnego dysku w notebooku na coś większego. Standardowy HDD dostarczony z laptopem to zwykła masówka Toshiby (320 GB, 5400 RPM, 8 MB cache&#8217;u). Nowy nabytek w postaci 500 GB zaspokoił by mój brak miejsca, ale na jak długo? Uznałem, że nie warto wydawać X zł za 500 GB, jeśli za rok znowu zabraknie mi miejsca, kiedy aktualnie niewiele dopłacając, dostanę około 750 GB.</p>
<p>Zacząłem więc szukać dysku o pojemność 750 gigabajtów. W grę wchodziły tylko dyski WD i Seagate. Znalazłem kilka perełek, ale znowu natknąłem się na dylemat. W zasięgu mojej kwoty znalazł się hybrydowy dysk Seagate&#8217;a  SSD Momentus XT o wielkości 500 GB. Hola, hola, ale przecież 500 GB miało być za mało? Dlaczego zatem rozważałem ten dysk? Ano ze względu na hybrydę. Producent do standardowych ~500 GB dołożył 4 GB pamięci SSD, która &#8211; wedle zapewnień Seagate&#8217;a i praktycznie wszystkich sklepów &#8211; miała wpłynąć diametralnie na osiągi tego dysku. No i faktycznie, testy nie kłamały. Jednakże poza przyśpieszeniem uruchamiania najczęstszych programów jak i samego systemu, nie zobaczymy żadnej różnicy, chociażby w kopiowaniu plików. Zakup tego dysku dalej by mnie męczył, gdyby nie opinie użytkowników o awaryjności. Przeglądając Google&#8217;a nie trudno o znalezienie bardzo wielu przypadków awarii dysków z tej serii. Wadliwość tej serii dostatecznie mnie odrzuciła, przez co na pierwszym planie pozostał tylko WD.</p>
<p>W przypadku WD nie znajdziemy w ofercie dla notebooków dysków hybrydowych. No cóż, szkoda. Znajdziemy za to coś, co na pewno zrekompensuje brak kości SSD &#8211; gwarancję. WD daje nawet 5 letnią gwarancję na (bodajże) większość dysków z serii Scorpio Black/Blue, kiedy Seagate tylko rok/dwa. Coś tutaj nie gra. Czyżby Seagate faktycznie był świadomy aż tak marnego wykonania swoich dysków? To pytanie pozostawię do Twoich przemyśleń.</p>
<p>Przeszukując gamę produktów WD zdecydowałem się na wybranie dysku WD7500BPKT z serii Scorpio Black. Dysk o pojemności 750 GB z Advanced Format osiąga prędkość obrotową 7200, wspomagany cache&#8217;m o pojemności 16 MB. Co ciekawe, dysk ten można wyrwać nawet za 380 zł, co czyni go &#8211; w mojej opinii &#8211; sporą konkurencją dla wielu dysków przenośnych.</p>
<p>Niestety jedna z jego zalet, dla większości użytkowników będzie wadą &#8211; Advanced Format (czyli zaawansowany format danych). W skrócie rzecz ujmując, producent zwiększył wielkość jednego sektora z 512 bajtów na 4096 bajtów. Więcej o AF możesz przeczytać np.: na Wikipedii: <a title="Wiki Advaced Format" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Format">http://en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Format</a>. Problem polega na tym, że większość programów do partycjonowania <strong>może</strong> (<em>ale nie musi!</em>) źle utworzyć partycje na dysku, co &#8211; nawet w skrajnym wypadku &#8211; może obniży wydajność dysku z 100 MB/s do rzędu kilku MB. Więcej o Advanced Format i w jaki sposób poprawnie utworzyć partycje na dysku, postaram się napisać w kolejnym wpisie.</p>
<p>Dysk zamówiłem, ale i tutaj nie obyło się bez problemów. Do sklepu towar powinien był zostać dostarczony po 3 dniach od złożenia przeze mnie zamówienia, a dotarł&#8230; Po półtorej tygodnia. W dodatku z uszkodzoną głowicą&#8230; Szkoda pisać o tych przebojach. Zerwałem umowę ze sklepem, odzyskałem pieniądze i zamówiłem w innym sklepie.</p>
<p>Poza dyskiem kupiłem również obudowę na dysk 2,5&#8243;. Po co? Aby ten starszy dysk w niego wpakować. Nie, nie będę go używał jako typowego zewnętrznego i wszędzie z nim latał. Po pierwsze &#8211; aby szybko przenieść wszystko na nowy dysk, a po drugie &#8211; posłuży mi on jako miejsce na backup bardzo ważnych plików. Typową chińską obudowę wraz z podwójnym kablem USB można dostać za ~30 zł.</p>
<p>Z racji, że mój laptop nie posiada miejsca na dwa HDD, zostałem zmuszony do przeniesienia wszystkich plików znajdujących się na starym sprzęcie, do nowego WD. Wpierw jednak musiałem poprawie utworzyć nowe partycje. Trochę się nababrałem. GParted poprawnie utworzył partycje, zgodnie z Advanced Format, niemniej i tak trzeba to sprawdzić samodzielnie, analizując sektory dysku.</p>
<p>Z racji, że nie poradziłem sobie z przeniesieniem Debiana na nowy dysk, musiałem go zainstalować ponownie, tak samo jak mój samochód pali mi 15l gazu&#8230; Oczywiście żartuję (i z tym pierwszy, jak i z drugim) ;-). Przeniesienie jakiejkolwiek dystrybucji Linuksa na inną partycję i/lub dysk jest banalnie proste. Dwa najprostsze i najszybsze rozwiązania to:</p>
<ul>
<li>przekopiowanie bit po bicie partycji za pomocą dd,</li>
<li>skopiowanie plików systemowych z zachowaniem praw dostępu za pomocą cp.</li>
</ul>
<p>Ja wybrałem to drugie rozwiązanie, gdyż w przypadku pierwszego jest troszeczkę więcej roboty i potrwa ono dłużej (dd kopiuje wszystkie bity, czyli również te, na których nie znajdują się żadne pliki). Po przekopiowaniu wszystkich plików systemowych i osobistych, poprawieniu /etc/fstab oraz ponownym zainstalowaniu GRUB&#8217;a przez chroot&#8217;a, przyszła pora na pierwsze uruchomienie systemu na nowym dysku.</p>
<p>Z wcześniejszym dyskiem Debian do KDM uruchamiał mi się około 24 sekund. Nie spodziewałem się dużej różnicy na nowym WD, ale wynik przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Do menadżera logowania system uruchamia się w niecałe 12 sekund. To praktycznie dwa razy szybciej. Wyłączając większość usług i kompilując samemu jądro sądzę, że doszedłbym do wyniku jakiś 6 sekund do Fluxboksa. Może kiedyś przeprowadzę taki test.</p>
<p>Nie tylko podczas uruchamiania systemu widzę różnicę. Praktycznie każdy program uruchamia się szybciej (chociaż nie jest to już wynik dwukrotnie lepszy), a Debian i KDE działają płynniej. Mały &#8222;benchmark&#8221;:</p>
<blockquote><p>root@debian:/home/kaka# for i in `seq 4` ; do hdparm -tT /dev/sda ; done</p>
<p>/dev/sda:<br />
Timing cached reads: 3138 MB in 2.00 seconds = 1570.08 MB/sec<br />
Timing buffered disk reads: 346 MB in 3.01 seconds = 114.76 MB/sec</p>
<p>/dev/sda:<br />
Timing cached reads: 3584 MB in 2.00 seconds = 1793.64 MB/sec<br />
Timing buffered disk reads: 350 MB in 3.01 seconds = 116.25 MB/sec</p>
<p>/dev/sda:<br />
Timing cached reads: 3228 MB in 2.00 seconds = 1615.55 MB/sec<br />
Timing buffered disk reads: 362 MB in 3.01 seconds = 120.19 MB/sec</p>
<p>/dev/sda:<br />
Timing cached reads: 3150 MB in 2.00 seconds = 1576.03 MB/sec<br />
Timing buffered disk reads: 348 MB in 3.01 seconds = 115.62 MB/sec<br />
root@debian:/home/kaka#</p></blockquote>
<p>Poprzedni dysk przy odczycie nie przekroczył bodajże 70 MB na sekundę. WD jak widać radzi sobie nieźle.</p>
<p>Reasumując: WD7500BPKT jest bardzo dobrym dyskiem i wartym polecenia, głównie ze względu na dość niską cenę, sporą pojemność, bardzo dobrą wydajność (jeżeli bierzemy pod uwagę segment dysków 2,5&#8243; dedykowanych do laptopów) oraz &#8211; co również jest bardzo ważne &#8211; 5 letnią gwarancją producenta. Polecam przejrzenie benchmarków dysków do notebooków &#8211; WD7500BPKT znajduje się w ścisłej czołówce. Jeżeli myślisz nad dyskiem przenośnym, ale będziesz od niego wymagał dobrej wydajności, rozważ kupno tego samego dysku co ja i umieść go w zewnętrznej obudowie (którą dostaniesz bardzo tanio). Nie przerażaj się również zaawansowanym formatem danych. Utworzenie partycji w odpowiedni sposób tak naprawdę nie jest niczym trudnym. Tak jak wspominałem wcześniej, postaram się napisać wpis na ten temat.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=787</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tablet, tablet, tablet&#8230; Na co to komu?</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=776</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=776#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 22:48:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Tablet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=776</guid>
		<description><![CDATA[Na początek małe usprawiedliwienie i garść informacji na temat dalszego prowadzenia strony. Moja aktywność na blogu przez ostatni czas zmalała praktycznie do zera. Było to spowodowane głównie sprawami życia osobistego, jak również i studiami. Na szczęście (a jakże!) tak się złożyło, że w najbliższych dniach będę miał o wiele więcej wolnego czasu, który zamierzam przeznaczyć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek małe usprawiedliwienie i garść informacji na temat dalszego prowadzenia strony.</p>
<p>Moja aktywność na blogu przez ostatni czas zmalała praktycznie do zera. Było to spowodowane głównie sprawami życia osobistego, jak również i studiami. Na szczęście (a jakże!) tak się złożyło, że w najbliższych dniach będę miał o wiele więcej wolnego czasu, który zamierzam przeznaczyć przede wszystkim na kontynuowanie prowadzenia bloga, jak i również &#8211; przede wszystkim &#8211; poprawę błędów zgłoszonych co do poradnika (kilka błędów merytorycznych, literówki, nieaktualne informacje, niedziałające linki, etc.). Jeżeli czas pozwoli, zabiorę się również za przebudowę poradnika jak i innych artykułów.</p>
<p>Jako &#8222;rozgrzewkę&#8221; chciałbym przedstawić moje przemyślenia na temat tabletów, których w codziennym życiu przybywa jak grzybów po deszczu. A więc od początku.</p>
<p>Dawniej jako zwykły szary użytkownik telefonów Nokii, nie potrafiłem traktować telefonu komórkowego jako &#8216;coś więcej&#8217; niż przyrządu do komunikowania się z bliskimi. W momencie nadejście ery telefonów dotykowych, na rynku po jakimś czasie zaczynały pojawiać się tablety. Będąc użytkownikiem swojego pierwszego smartfona (Spica), bardzo aktywnie śledziłem rozwój Androida, smartfonów i&#8230; tabletów. Niemniej, nigdy nie potrafiłem zrozumieć na co komu tablet? Duże to, nieporęczne, do dzwonienia się nie nadaje, a w dodatku drogie. Spicę sprzedałem, kupiłem Defy&#8217;a. Czy rozważałem w ogóle kupno tabletu? A skądże, wszak uważałem tego typu urządzenia za nieprzydatne. No właśnie, uważałem. Coś się zmieniło.</p>
<p>Przede wszystkim stwierdziłem, że moje dawne przekonania wynikały głównie z faktu, iż nigdy nie miałem możliwości dłuższej pracy na jakimkolwiek tablecie, a główną przyczyną tego był brak takich urządzeń w środowisku znajomych. Idąc wreszcie na studia (kierunek informatyka oczywiście), przyznam szczerze, zostałem nie<em>mało</em> zaskoczony. W dobie elektroniki większość pomocy naukowych (definicje, wzory, zadania, wahtever) czerpana jest z Internetu, a w szczególności na kierunkach IT. Łazić z laptopem na wszystkie zajęcia, wykłady? Eee, uważam to za męczące, tym bardziej, że mimo wszystko, jesteśmy uzależnieni od zasilacza (nie chcę tutaj poruszać tematu netbooka, bo to inna bajka). Sterta książek, biblioteka? No to już wolę szukać tych nieporęcznych gniazdek elektrycznych. Ostatnia moda na tablety sprawiła, że co n-ta osoba (tutaj wstaw liczbę jaką uważasz za słuszną), posiada tablet &#8211; co więcej, używa go do swojej codziennej pracy. Na moim kierunku taka sytuacja jest oczywiście bardzo widoczna, co &#8211; siłą rzeczy &#8211; przyczyniło się do dość częstego obcowania z tabletami kolegów `po fachu`, a to z kolei przyczyniło się do diametralnej zmiany mojego zdania na temat tego typu urządzeń.</p>
<p>Aktualnie jeżeli miałbym wybierać między bardzo małym ekranem telefonu komórkowego, niemałym laptopem (+ gniazdko!), a całkiem poręcznym tabletem &#8211; wybrałbym tablet. Prosty przykład z moich ostatnich doświadczeń. W czasie zajęć/wykładów (czy czego tam innego), obcowanie z tabletem przynosi same korzyści &#8211; ekran w sam raz do czytania e-booków (oczywiście nie tych science fiction<em>, </em>tylko tych z serii &#8222;pomocy naukowych&#8221;) , nie ma potrzeby przejmowania się baterią (na jeden dzień spokojnie wystarczy), przyjemnie leży w dłoni, a z rysikiem w komplecie, robienie notatek jest szybsze i elastyczniejsze (co mam na myśli? przede wszystkim, że szybciej znajdę szukaną przez siebie treść w jakimś pliku tekstowym, aniżeli w książce/zeszycie).</p>
<p>Inny przykład. Osobiście już jakiś czas temu znudziło mi się czytanie newsów ze świata IT, czy chociażby przeglądanie pogody na najbliższe dni, w posiadanym przez siebie telefonie. Nie chodzi tutaj bynajmniej o szybkość działania sprzętu, lecz o wielkość ekranu &#8211; ona jest tutaj dość istotna. Ciągłe patrzenie na mały ekran jak i jego przewijanie, szybko robi się męczące, a to bardziej męczy niż umila poranną kawę. O ile tablet &#8211; w mojej skromnej opinii &#8211; jest w stanie zastąpić poranną gazetę, o tyle telefon komórkowy już nie. Bardziej podoba mi się wizja odpoczynku na kanapie z tabletem w ręku, niż z laptopem na kolanach.</p>
<p>Moje poprzednie podejście było nieobiektywne. O ile tablet faktycznie może okazać się nieporęczny w funkcji telefonu komórkowego, o tyle jest w stanie być świetnym urządzeniem, ale do innego rodzaju zastosowań. Umówmy się, tablet do wszystkiego się nie nada &#8211; wszak nie wynaleziono jeszcze jednego sprzętu do wszystkiego. Nie ma sensu również nosić ze sobą sterty urządzeń, niemniej jednak, idea tabletu w ostatnim czasie bardzo przypadła mi do gustu, a w moim przypadku, noszenie dodatkowo tabletu, przyniosłoby więcej korzyści niż strat wynikających z dodatkowych dag obciążenia.</p>
<p>Niestety w przypadku tabletów szybko można się zrazić, dokonując niewłaściwego wyboru. O ile zły wybór telefonu komórkowego (tudzież smartfona), skończy się zapewne na jego sprzedaży i kupnie innego modelu, o tyle pierwsza nieprzyjemna przygoda z własnym tabletem, potrafi poważnie zniechęcić do kupna kolejnego urządzenia. Wydaje mi się, że w naszym kraju nadal jest trend na kupowanie bardzo taniej chińszczyzny, a tak, aby sobie potestować nowe urządzenie i ewentualnie w przyszłości kupić coś lepszego. Tylko jaki jest sens kupowania czegoś, co &#8211; przez producenta &#8211; z góry skazane jest na porażkę? Zniechęcenie gwarantowane!</p>
<p>Uważam, że ewentualny zakup tabletu powinien być naprawdę przemyślany &#8211; nie tylko pod kątem zastosowania, ale również i producenta. Wśród moich znajomych przewinęły się już &#8222;chińskie buble&#8221;, które nie powinny nosić nawet miana tabletu. Warto rozejrzeć się po ofercie różnych producentów &#8211; oczywiście renomowanych. Miałem okazję przetestować już kilka ciekawych modeli od: Motoroli, Samsunga, nawet tego od Apple z czego w moje ręce jako pierwszy wpadł akurat Ipad. Niemniej największa niespodzianka spotkała mnie akurat dzisiaj &#8211; <a href="http://www.sony.pl/hub/sony-tablet">tablet</a> od Sony, a konkretniej S-ka (tego z serii P nie widziałem jeszcze u nikogo). Tablet ten zaskoczył mnie przede wszystkim swoim wzornictwem (ogromny plus za wygodę!) &#8211; jedyną konkurencją dla niego pod względem estetyki widzę w <a href="http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/Motorola_Xoom_-_test_eleganckiego_tabletu-4066.html">Xoom&#8217;ie</a>.</p>
<p>Osobom zainteresowanym w tematyce tabletów polecam zapoznać się z innymi recenzjami urządzeń na portalu <a href="http://www.benchmark.pl/recenzja/recenzje/kategoria/tablety_PC-122">benchmark.pl</a>, jak i <a href="http://android.com.pl/component/tag/tablet.html">android.com.pl</a>.</p>
<p>Oczywiście wszystko powyższe jest to tylko i wyłącznie moimi przemyśleniami, nie mam tutaj zamiaru wywołać kolejnej wojny typu &#8222;tablet pfeee, Iphone rlz!&#8221; (i na odwrót). Chciałbym jedynie zwrócić uwagę tych osób, które uważają tablety za nieporęczne i nieprzydatne urządzenia, do obiektywnego podejścia (punkt widzenia zależy od punktu &#8216;patrzenia&#8217;). Kto wie, może i Tobie tego typu urządzenie ułatwiłoby pracę? Jednakże nic na siłę &#8211; nie jestem zwolennikiem podążania za każdą nową modą, popieram jedynie ułatwianie sobie pracy/codziennego życia, zamiast utrudniania go.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=776</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 11.10 już dostępne, ale&#8230;</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=773</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=773#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Nov 2011 19:54:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=773</guid>
		<description><![CDATA[ATI wydało wersję 11.10 sterownika FGLRX, niemniej w dość &#8222;cichy&#8221; sposób. Mianowicie na stronie producenta, w momencie przebrnięcia przez wybór sterowników, zostaje nam podany link do starszej wersji &#8211; 11.9.  Aby pobrać najnowszą wersję wystarczy odwołać się do nowego wydania poprzez adres URL, np.: http://www2.ati.com/drivers/linux/ati-driver-installer-11-10-x86.x86_64.run Uwaga! Sterownik w wersji 11.10 nadal NIE WSPIERA X.Orga w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>ATI wydało wersję 11.10 sterownika FGLRX, niemniej w dość &#8222;cichy&#8221; sposób. Mianowicie na stronie producenta, w momencie przebrnięcia przez wybór sterowników, zostaje nam podany link do starszej wersji &#8211; 11.9.  Aby pobrać najnowszą wersję wystarczy odwołać się do nowego wydania poprzez adres URL, np.:<br />
<code><br />
</code></p>
<blockquote><p><a href="http://www2.ati.com/drivers/linux/ati-driver-installer-11-10-x86.x86_64.run">http://www2.ati.com/drivers/linux/ati-driver-installer-<strong>11-10</strong>-x86.x86_64.run</a></p></blockquote>
<p><strong>Uwaga!</strong> Sterownik w wersji 11.10 nadal <em>NIE WSPIERA</em> X.Orga w wersji 1.11. Co prawda można zbudować moduł, nawet uda się go poprawnie załadować do jądra, jednakże X Server będzie działać bardzo niestabilnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=773</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Motorola Defy dla &#8222;zwykłego użytkownika&#8221;</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=767</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=767#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 13:05:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Motorola Defy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=767</guid>
		<description><![CDATA[W drugiej połowie lipca kupiłem nowy telefon &#8211; Motorlę Defy. Wybór padł tylko i wyłącznie na Androida &#8211; dlaczego? Jabłuszko jest za drogie, a żaden inny telefon (tj. z innym systemem operacyjnym) nie spełnia kryteriów prawdziwego smartfona. Dlaczego Motorola? Moim głównym kryterium wyboru nowego telefonu było&#8230; Jak najbardziej stabilne i bezproblemowe działanie telefonu, bez jakichkolwiek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W drugiej połowie lipca kupiłem nowy telefon &#8211; Motorlę Defy. Wybór padł tylko i wyłącznie na Androida &#8211; dlaczego? Jabłuszko jest za drogie, a żaden inny telefon (tj. z innym systemem operacyjnym) nie spełnia kryteriów prawdziwego smartfona.</p>
<p>Dlaczego Motorola? Moim głównym kryterium wyboru nowego telefonu było&#8230; Jak najbardziej stabilne i bezproblemowe działanie telefonu, bez jakichkolwiek modyfikacji &#8211; out of the box. Moje wcześniejsze doświadczenia ze Spicą nauczyły mnie jednego: praktycznie większość &#8222;super modyfikacji&#8221; dostępnych na różnych stronach i forach są g&#8230;uzik warte. Tylko nieliczne modyfikacje są warte uwagi, ale i tych trzeba używać z rozwagą.</p>
<p>Kolejne kryterium? Jakość wykonania względem ceny jak i wydajności. W cenie do 1000 zł znalazły się u mnie tylko dwa smartfony: Samsung Galaxy S i Motorola Defy. Wydajność? Porównywalna (ok, ok, eS-ka trochę wygrywa). Cena? S droższy o około 150 zł. Jakość wykonania? Niezaprzeczalnie Motorola Defy.</p>
<p>Tak właściwie &#8211; dlaczego w ogóle nowy telefon? Ze Spicy byłem &#8222;niby&#8221; zadowolony. No właśnie, &#8222;niby&#8221;. Pierwszy aspekt: wydajność. Samsung 5700 nią niestety nie grzeszy, a fatalna jakość sterowników Samsunga po prostu dobiła ten telefon. Brakowało mi przede wszystkim wielozadaniowości &#8211; kilku/nastu programów uruchomionych na raz. Komunikator (często nawet dwa), przeglądarka internetowa, odtwarzanie muzyki/filmu, przeglądanie plików tekstowych (ewentualne ich tworzenia), GPS, no i jak na Androida przystało &#8211; częste aktualizacje aplikacji w tle. Takiej wielozadaniowości Spica niestety nie była w stanie znieść. Zresztą &#8211; czego oczekiwać po telefonie z niskiej półki cenowej? 5700 jest świetnym urządzeniem aby zapoznać się z możliwościami Androida. Oczywiście telefon ten nadaje się do dłuższego używania, ale bez próby wyciągania z niego siódmych potów. Słaby procesor, bardzo mało pamięci RAM zdyskwalifikowało u mnie Spicę do dalszego używania.</p>
<p>Drugi aspekt jest dość trywialny, wręcz dziecinny. Nie potrafiłem wrócić do starszego oprogramowania, które &#8211; mimo wszystko &#8211; działało najstabilniej. Po wyjściu rzekomej super modyfikacji zwiększającej wydajność telefonu o 300%, nie potrafiłem nie sprawdzić jej. Często kończyło się to problemami i ogromną stratą czasu.</p>
<p>Okej, kupiłem Motorolę i co? To właśnie, że działa ona tak jak oczekiwałem (poza jednym mankamentem &#8211; ale o tym za chwilę). Telefon jest naprawdę wydajny jak na swoją półkę cenową. Z taką ilością aplikacji jaką przedstawiłem wyżej, Defy radzi sobie znakomicie. Komórka została bardzo solidnie wykonana &#8211; o czym kilkakrotnie miałem okazję się już przekonać (mimo kilku niefajnych przygód, Defy nie ma ani jednej rysy na ekranie). Jak zapewnia producent &#8211; woda również jej nie straszna (co potwierdzam).</p>
<p>Ponadto przydatnymi bajerami są czujnik zbliżeniowy i natężenia światła &#8211; bardzo ułatwia życie.</p>
<p>Wspomniany mankament? Telefon gryzie się z Google Maps, których niestety często używam. Efektem jest zawieszenie się systemu i jego restart. Problem jest bardzo dobrze znany w sieci, choć nie na wszystkich modelach Defy występuje. Motorola nie przyznaje się do błędu, przez co brak jakiejkolwiek poprawki. Jedynym rozwiązaniem jest zrootowanie telefonu i dokonanie malutkiej modyfikacji plików systemowych.</p>
<p>Poza tym komórka (ale znowuż to nie wszystkie modele) jest w stanie nagrywać filmy w jakości HD, czego również nie udostępnił producent (aczkolwiek znowu kłaniają się modyfikacje). Przykry jest również brak aktualizacji do Androida w wersji 2.3.x, chociaż szczególnie mi to nie przeszkadza.</p>
<p>Innych problemów nie doświadczyłem, co i tak jest dość sporym sukcesem, bo niestety mało, który telefon z Androidem, &#8222;standardowo&#8221; nie doświadcza większej ilości problemów.</p>
<p>Podsumowując: dla mnie smartfon to urządzenie, które ma zawsze i stabilnie działać out of the box, ma być odporne na głupotę ludzką (patrz: jakość wykonania), musi działać szybko, nawet z wieloma uruchomionymi aplikacjami &#8211; a Motorola Defy znakomicie spełnia te kryteria. Polecam ten telefon wszystkim osobom, które szukają w miarę taniego, dobrze wykonanego, stabilnego i wydajnego telefonu, tym bardziej, że cena tego smartfonu pewnie już spadła.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=767</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybka zmiana jakości zdjęć</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=765</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=765#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 20:30:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=765</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat. Przykładowa sytuacja: wypad rodzinny, pstrykasz dość sporo zdjęć, ślepo obiecujesz wysyłkę zdjęć na e-maile osobom z rodziny, a gdy dochodzi co do czego, zdjęć jest sporo i drugie tyle ważą. Dla Ciebie jakość zdjęć (a co za tym idzie &#8211; waga) nie stanowią problemu. Problem zaczyna się gdy serwer [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat.</p>
<p>Przykładowa sytuacja: wypad rodzinny, pstrykasz dość sporo zdjęć, ślepo obiecujesz wysyłkę zdjęć na e-maile osobom z rodziny, a gdy dochodzi co do czego, zdjęć jest sporo i drugie tyle ważą. Dla Ciebie jakość zdjęć (a co za tym idzie &#8211; waga) nie stanowią problemu. Problem zaczyna się gdy serwer pocztowy zwraca błąd w postaci za dużego załącznika. Zbyt dużej ilości zdjęć również nie chce Ci się pakować w osobne paczki i wysyłać w kilku e-mailach.</p>
<p>Najprostsze rozwiązanie? Zmniejszyć jakość zdjęć, do takiego poziomu, który wystarczy `zwykłym użytkownikom`. Dla zmniejszenia wagi warto również zmniejszyć rozdzielczość zdjęć (osobiście jednak tego nie preferuję).</p>
<p>Narzędzi do jakże dwóch prostych czynności wymienionych powyżej, jest dość sporo &#8211; do wyboru, do koloru. Ja osobiście wpierw natknąłem się na mogrify i przy tym zostałem. Przykład:  masowa zmiana jakości zdjęć:</p>
<p><code><br />
</code></p>
<blockquote><p>mogrify -quality 75 *.jpg</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p>Prawda, że proste? Nie problem skorzystać również z konkretnych wyrażeń regularnych. Mogrify jest programem konsolowym!</p>
<p>Dokumentacja mogrify jest krótka i treściwa &#8211; polecam zajrzeć. Dla fanów graficznych rozwiązań polecam pogrzebać na Google w poszukiwaniu nakładek graficznych/samodzielnych programów. Jeden z ciekawszych to Phatch (obsługujący `dodatkowe efekty`).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=765</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Android &#8211; swap na karcie pamięci. Warto czy nie?</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=761</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=761#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Aug 2011 21:07:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung Galaxy GT-I5700 Spica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=761</guid>
		<description><![CDATA[Android słynie z wielu modyfikacji. Są one szczególnie pomocne w momencie kiedy producent danego telefonu, potrafi porządnie skopać swój własny model, lub w momencie kiedy brakuje nam czegoś w systemie, a co jest nam koniecznie potrzebne, a producent nie kwapi się o żadną aktualizację. Użytkując swój dawny telefon, Samsung Galxy Spica, doszedłem do wniosku, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Android słynie z wielu modyfikacji. Są one szczególnie pomocne w momencie kiedy producent danego telefonu, potrafi porządnie skopać swój własny model, lub w momencie kiedy brakuje nam czegoś w systemie, a co jest nam koniecznie potrzebne, a producent nie kwapi się o żadną aktualizację.</p>
<p>Użytkując swój dawny telefon, Samsung Galxy Spica, doszedłem do wniosku, że nie jest to wcale aż tak tragiczny model, jak niektórzy to określają (ale o tym kiedy indziej). Niewiele rzeczy brakowało mi w Spicy, patrząc na niego jak na swój pierwszy smartfon z Androidem.</p>
<p>Niemniej, przede wszystkim brakowało mi wolnej pamięci RAM. Po uruchomieniu komórki, w Spicy zostawało dla mnie średnio 70 MB pamięci RAM, co w bardzo szybkim tempie potrafiło zejść nawet do 20 MB. Niby 20 MB zostało, jednakże przy takiej ilości Android traci swoją wielką zaletę &#8211; płynność i wielozadaniowość. System po prostu zwalnia i to dość porządnie.</p>
<p>Rozwiązań jest wiele. Nie katować telefonu dużą ilością aplikacji uruchamianych w krótkim czasie i przełączaniem się między nimi, nie uruchamiać zbyt wielu daemonów, pozostawiając tylko te konieczne, lub po prostu skorzystać ze swapu.</p>
<p>Swap w przypadku Androida działa trochę inaczej niż na dystrybucjach Linuksowych. Przede wszystkim, w swap (zazwyczaj) nie jest wrzucana zawartość pamięci aktualnie działającej aplikacji, lecz aplikacji uśpionych. Co to oznacza w praktyce? Przy założeniu, że mamy zajęty cały RAM przez aplikacje A, B, C, D, a chcąc uruchomić aplikację X, która wymaga tyle pamięci co A i B razem wzięte, Android wpierw przerzuci zawartość pamięci programów A i B z RAM-u do swap, a dopiero potem załaduje do RAM-u aplikację X. Działa to tak, a nie inaczej, głównie ze względu na inne zarządzanie pamięcią przez Androida.</p>
<p>Zaletą takiego zrzucania aplikacji do swapu jest to, że nowo uruchomiona aplikacja nie straci swojej wydajności, gdyż wszelkie potrzebne dane będą w ramie, co w szczególności widoczne jest w przypadku gier, bądź innych programów obciążających komórkę (przeglądanie ciężkich stron Internetowych, Flash, etc.). W momencie jeżeli będziemy chcieli ponownie wrócić do aplikacji, która została zrzucona do swapu, system nie przeniesie jej z powrotem do RAM-u, dlatego jej przywrócenie potrwa trochę dłużej (pamiętajmy o różnicy szybkości odczytu ze swapu, a ramu). Oczywiście cała sytuacja może ulegnąć zmianie po X minutach, kiedy androidowy task killer, zechce nam ubić coś, o czym zapomnieliśmy, a również siedziało sobie w ramie.</p>
<p>Osobiście jednak nie polecam aż tak zachwycać się swapem na komórce, głównie ze względu na szybkość zapisu i odczytu. W przypadku Androida, swap najczęściej możemy utworzyć na karcie pamięci telefonu, a te niestety nie grzeszą szybkością. Spadek wydajności w działaniu i uruchamianiu aplikacji może być zauważalny. </p>
<p>Pamięć wymiany w żaden cudowny sposób nie poszerzy pojemności układu pamięci RAM Twojego telefonu!</p>
<p>Swap polecam przetestować przede wszystkim osobom, które posiadają małą ilość pamięci RAM w komórce, a przy tym wymagają od niej dużej ilości uruchomionych aplikacji na raz, aby bez problemu się między nimi przełączać, a nie co chwilę włączać ponownie. W takim przypadku, mimo zastosowania swapu, czasowo i tak zyskujemy. Spica jest jednym z telefonów, gdzie możemy rozważyć uruchomienie pamięci wymiany, gdyż ~70MB wolnej pamięci dla użytkownika, to stanowczo za mało (przynajmniej w przypadku moich zastosowań; jeżeli tylko dzwonimy i sms-ujemy, sporadycznie przeglądamy Internet, czy raz na jakiś czas uruchamiamy jakąś aplikację, to zapomnijmy o swapie). Jeżeli posiadasz już około 150-200 MB wolnej pamięci, również wstrzymałbym się od swapu.</p>
<p>Dla swapu istnieje bardzo ciekawa alternatywa, nie spowalniająca aż tak systemu, poprzez transfer danych na kartę pamięci &#8211; ale o tym, w kolejnych wpisach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=761</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprzedam smartfon Samsung Galaxy Spica (i5700)</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=756</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=756#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2011 20:26:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung Galaxy GT-I5700 Spica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=756</guid>
		<description><![CDATA[Sprzedam nieśmiertelną Spicę. Nie jest to telefon z wysokiej półki, wręcz z niskiej, jednakże jest to świetny model na zapoznanie się z funkcjami Androida. Sprzedaję go gdyż kupiłem sobie telefon z wyżej półki cenowej. Podstawowe dane techniczne znajdują się na stronie Samsunga: klik. Stan telefonu oceniam jako bardzo dobry. Bez zarysowań, upadków. Telefon nigdy nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sprzedam nieśmiertelną Spicę. Nie jest to telefon z wysokiej półki, wręcz z niskiej, jednakże jest to świetny model na zapoznanie się z funkcjami Androida. Sprzedaję go gdyż kupiłem sobie telefon z wyżej półki cenowej.</p>
<p>Podstawowe dane techniczne znajdują się na stronie Samsunga: <a href="http://www.samsung.com/pl/consumer/mobile-phone/mobile-phones/smartphone/GT-I5700UWAERA/index.idx?pagetype=prd_detail&amp;returnurl=">klik</a>.</p>
<p>Stan telefonu oceniam jako bardzo dobry. Bez zarysowań, upadków. Telefon nigdy nie serwisowany. W zestawie dostarczam również kabel USB, ładowarkę, kartę pamięci, dowód zakupu, gwarancję (pozostał jeszcze rok gwarancji!), instrukcję.</p>
<p>Cena do uzgodnienia.</p>
<p>Osoby zainteresowane proszę o <a href="../?page_id=3">kontakt ze mną</a>. Chętnie udzielę dodatkowych informacji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><strong>// EDIT (21.07.2011)</strong></em><br />
Telefon sprzedany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=756</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprzedam aparat fotograficzny</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=753</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=753#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2011 11:58:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hardware]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=753</guid>
		<description><![CDATA[Mam do sprzedania aparat fotograficzny cyfrowy Olympus MJU 1010. Stan bardzo dobry. Użytkowany przeze mnie od czasu do czasu. 7x zoom optyczny, 10.1 megapikseli, oprogramowanie, bateria, ładowarka do baterii, kabel usb, wyświetlacz LCD. Osoby zainteresowane proszę o kontakt ze mną. Udzielę dodatkowych informacji jak również przedstawię przykładowe zdjęcia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam do sprzedania aparat fotograficzny cyfrowy Olympus MJU 1010. Stan bardzo dobry. Użytkowany przeze mnie od czasu do czasu.</p>
<p>7x zoom optyczny, 10.1 megapikseli, oprogramowanie, bateria, ładowarka do baterii, kabel usb, wyświetlacz LCD.</p>
<p>Osoby zainteresowane proszę o <a href="http://damlab.pl/?page_id=3">kontakt ze mną</a>. Udzielę dodatkowych informacji jak również przedstawię przykładowe zdjęcia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=753</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 11.6 na kernelu 2.6.39. Patch.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=750</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=750#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Jun 2011 15:20:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=750</guid>
		<description><![CDATA[Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.6, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.39. makefile_compat.patch no_bkl.patch 2.6.39_bkl.patch Źródło: http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111 Uwaga! Od sterowników w wersji 11.6 podczas instalacji jesteśmy proszeni o usunięcie poprzednich wersji sterownika, a dopiero potem o instalację nowszej. Jest to proces zupełnie zbędny w mojej opinii, gdyż i tak wszystkie pliki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.6, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.39.</p>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.6/makefile_compat.patch">makefile_compat.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.6/no_bkl.patch">no_bkl.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.6/2.6.39_bkl.patch">2.6.39_bkl.patch</a></li>
</ul>
<p style="text-align: right;">Źródło: <a href="http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111">http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111</a></p>
<p><strong>Uwaga!</strong></p>
<p>Od sterowników w wersji 11.6 podczas instalacji jesteśmy proszeni o usunięcie poprzednich wersji sterownika, a dopiero potem o instalację nowszej. Jest to proces zupełnie <strong>zbędny</strong> w mojej opinii, gdyż i tak wszystkie pliki są ponownie nadpisywane, a stary moduł usuwany. W przypadku braku potrzeby nakładania patchy i dokonywania rozpakowywania sterowników, aby ominąć proces ręcznego usuwania starszych wersji driverów, do polecenia uruchamiającego instalację należy dodać opcję:</p>
<blockquote><p><code>--force </code></p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=750</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Walki z terminalami. Konsola w stylu quake&#8217;a.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=732</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=732#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 18:26:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=732</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy wpis jest z serii &#8222;co mnie ostatnio wkurzyło i co z tym zrobiłem&#8221;. Zacznijmy od tego, że od dobrych kilku(nastu?) miesięcy, jako emulatora terminalu (konsoli; jak kto woli), używam URxvt. Jest to ulepszona wersji Rxvt, przede wszystkim z obsługą Unicode. Terminal ten prezentuje się u mnie następująco: Kilka dni temu, coś mnie drgnęło. Dość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejszy wpis jest z serii &#8222;<strong>co mnie ostatnio wkurzyło</strong> i co z tym zrobiłem&#8221;.<br />
Zacznijmy od tego, że od dobrych kilku(nastu?) miesięcy, jako emulatora terminalu (konsoli; jak kto woli), używam URxvt. Jest to ulepszona wersji Rxvt, przede wszystkim z obsługą Unicode. Terminal ten prezentuje się u mnie następująco:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/XuoFTFlDp9cC7ABoWzLd-w?feat=embedwebsite"><img class="aligncenter" src="https://lh3.googleusercontent.com/_s69RzupZADk/Tdv1oUCGiHI/AAAAAAAAB48/UGqh77bNQew/s288/URxvt_24_05_2011.png" alt="" width="288" height="189" /></a></p>
<p>Kilka dni temu, coś mnie drgnęło. Dość porządnie zaczęło mnie irytować ciągłe szukanie okna URxvt, wśród dziesięciu lub więcej aktualnie otwartych okien programów. Zaczęło mnie nużyć nawet proste klikanie w &#8222;minimalizuj&#8221;. A jaka wściekłość mnie ogarniała gdy zapomniałem o uruchomionym już URxvt ze screenem na czele, uruchamiając przy tym kolejne okienka terminala, a potem szukając odpowiednich okienek konsoli. W końcu powiedziałem dosyć!</p>
<p>Rozwiązanie problemu wydawało się proste &#8211; powrócić do Yakuake. Pytanie tylko, czemu z niego zrezygnowałem? Za czasów Beryla (takie coś z czego powstał między innymi Compiz Fusion) i KDE &gt;=3.5, Yakuake powodował u mnie crash X Servera. Przeszedłem na &#8222;Konsole&#8221; z KDE. Używałem go dopóki wydano wersję 4.0 KDE. Już od tej wersji, miałem problemy z czcionkami. Nie znoszę pogrubionej czcionki w terminalu, a Konsole z KDE 4.0 &#8211; mimo wyłączenia bolda &#8211; i tak wciskało mi go na siłę.</p>
<p>Od kilku dni próbowałem znowu powalczyć z Yakuake i Konsole (warto zaznaczyć, że oba te programy są składnikami KDE, przez co schematy kolorów konsoli w nich są takie same) &#8211; niestety bezskutecznie. Po wielu przejrzanych stronach, nie znalazłem żadnego obejścia problemu. Opisywana przeze mnie &#8222;niedogodność&#8221;, nadal widnieje jako bug na stronach KDE. Jak widać, nikt nie kwapi się do zmiany kilku linijek kodu w Konsole. Tak, paru linijek. Bug polega na tym, że nawet mimo wyłączenia pogrubionej czcionki w konfiguracji Konsole, terminal dalej będzie korzystał z bolda jeżeli uruchomiona w nim aplikacja, skrypt, whatever, będzie wymagał bolda. A tak być nie powinno.</p>
<p>Przestałem więc walczyć z Yakuake/Konsole i zabrałem się za samo URxvt. Wszakże, dlaczego by go nie zmusić do działania na tej samej zasadzie co Yakuake? Jak się okazało, instalując URxvt otrzymujemy gotowy skrypt Perla, do minimalizacji i przywołania okna URxvt za pomocą kombinacji klawiszy. Wystarczy uruchomić terminal w następujący sposób:</p>
<blockquote><p><code>urxvt -pe kuake</code></p></blockquote>
<p>Standardowo klawiszem aktywacji jest F10. Po jego wciśnięciu, jeżeli terminal jest zminimalizowany, okno zostanie przywołane. Jeżeli okienko będzie aktywne, zostanie zminimalizowane. Proste. Aby przypisać inny klawisz wystarczy uruchomić URxvt np. tak:</p>
<blockquote><p><code>urxvt -pe 'kuake'</code></p></blockquote>
<p>Proste. Ale, ale, ale&#8230; W KDE 4.x nie zdaje to u mnie egzaminu. Kwin, z którego korzystam, posiada tak zwaną <strong>ochronę przed zmianą aktywnego okna</strong>. Polega to na tym, że mając aktywne jakieś okienko, np.: Firefoksa, a inne okno, z jakiejkolwiek przyczyny, zostanie automatycznie aktywowane, to nie zasłoni ono aktualnego okna, lecz jedynie pojawi się powiadomienie na pasku zadań (lub czymś w tym stylu). Oczywiście próbowałem zmieniać wiele opcji konfiguracji danego okna/programu w KDE (w tym przypadku był to URxvt), niestety bezskutecznie. Swoją drogą, w tym momencie należy się wielki plus dla KDE, które umożliwia zmianę naprawdę pokaźnej liczby opcji dla danego okna/programu (z których codziennie korzystam, np.: w przypadku conky).</p>
<p>Doszedłem więc do tego, że skrypt Perla dla URxvt na KDE 4.x jest bezużyteczny (a nie mam zamiaru wyłączać ochrony przed zmianą aktywnego okna, gdyż jest to naprawdę przydatne i ułatwiające życia (poza URxvt; wyjątek potwierdza regułę)).</p>
<p>Jest więc kolejne wyjście z problemu. Wmctrl. Prosty, konsolowy programik pozwalający zarządzać statusem wszystkich uruchomionych okien. W przypadku chęci korzystania z wmctrl wystarczy napisać prosty skrypt i przypisać jego uruchamianie do jakiegoś klawisza na klawiaturze. Jeżeli w momencie uruchomienia skryptu, okno z URxvt będzie aktywne, zostanie zminimalizowane. Natomiast jeżeli będzie zminimalizowane, zostanie przywołane. Poniżej prezentuję przykładowy skrypt (<a href="http://forums.debian.net/viewtopic.php?f=16&#038;t=60374">źródło</a>):</p>
<blockquote><p><code> #!/bin/sh<br />
quake_rxvt_wmclass=quake_urxvt</code></p>
<p><code>active_window_id=\<br />
"$(xprop -root | sed -n -e '/^_NET_ACTIVE/s/^[[:print:]]\{40\}//p')"</code></p>
<p><code> </code><code> # test: true if active window has WM_CLASS $quake_rxvt_wmclass<br />
if xprop -id "$active_window_id" 2&gt;/dev/null | \<br />
grep -q '^WM_CLASS(STRING)[[:print:]]*'"$quake_rxvt_wmclass"<br />
then<br />
# hide active quake rxvt<br />
wmctrl -i -r "$active_window_id" -b add,hidden<br />
elif ! wmctrl -R $quake_rxvt_wmclass -x ; then<br />
# use the wmctrl to both focus and raise quake terminal as well as<br />
# test if it is already running; wmctrl returns nonzero/false if no matching<br />
# window is found, so we have to start it<br />
urxvt -name $quake_rxvt_wmclass &amp;<br />
fi</code></p></blockquote>
<p>Aby korzystać ze skryptu, należy zainstalować z repozytorium <strong>wmctrl</strong>! Zaletą tego rozwiązania jest to, że w moim przypadku, na KDE 4.x, okno faktycznie zostanie przywołane, a nie rzuci ono tylko informacją na pasku zadań. Wada wmctrl? U mnie żadne okienko nie chce się zminimalizować. Niestety, jak pech to pech, nic nie chce działać. Błędny skrypt? A skądże. Chwilka na Google i okazuje się, że jest to kolejny na mojej drodze, niezałatany bug.</p>
<p>Co teraz? Nic, załamać się. Nie tędy jednak droga. Szukając rozwiań tych wszystkich problemów, natknąłem się na Yeahconsole. Program ten okazał się moim ostatecznym rozwiązaniem. Yeahconsole jest swego rodzaju nakładką na inne emulatory. Innymi słowy, uruchamiając go, uruchamiamy tak naprawdę inny terminal, wpakowany w okienko yeahconsole. Dzięki temu, mając już skonfigurowany np.: xterm czy urxvt, tak naprawdę nie musimy wiele grzebać w konfiguracji yeahconsole &#8211; wystarczy podpiąć np.: urxvt pod niego, określić wysokość i szerokość konsoli oraz przypisać klawisz do aktywacji. Proste prawda? A jakże! Oto jak prezentuje się u mnie Yeahconsole:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/wEX83c-kMaqLT_tu3z6kEw?feat=embedwebsite"><img src="https://lh4.googleusercontent.com/_s69RzupZADk/Tdv1ooeuTAI/AAAAAAAAB5A/1submdABh84/s288/Yeahconsole_24_05_2011.png" alt="" width="288" height="143" /></a></p>
<p>Praktycznie identycznie jak URxvt, prawda? Jedyna różnica jest taka, że Yeahconsole bardzo ładnie wyłania mi się z góry ekranu przy F12. Poza tym, nie ma również problemu aktywacji okna.</p>
<p>Konfigurację Yeahconsole należy umieścić w pliku ~/.Xdefaults, tak jak w przypadku URxvt. Jeżeli chcesz przetestować Yeahconsole, a nie chce Ci się bawić w żmudną konfigurację, skorzystaj z mojego <a href="../pliki/conf/Xdefaults">.Xdefaults</a>. Wystarczy, że zainstalujesz urxvt, yeahconsole i wrzucisz zawartość <a href="../pliki/conf/Xdefaults">mojego .Xdefaults</a> do swojego (a jeżeli nie masz, to po prostu skopiujesz plik).</p>
<p>Po niecałym tygodniu walki, mogę wreszcie odsapnąć i powiedzieć &#8211; udało się! Jestem bardzo zadowolony z Yeahconsole, gdyż nie muszę nawet babrać się z konfiguracją.</p>
<p>BTW, skoro już dobrnąłeś tutaj, przetestuj yeahconsole ;-).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=732</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 11.5 na kernelu 2.6.38 i 2.6.39. Patch.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=730</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=730#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 May 2011 18:52:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=730</guid>
		<description><![CDATA[Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.5, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38. makefile_compat.patch no_bkl.patch Uwaga! Aby sterowniki działały poprawnie na kernelu 2.6.39 należy skorzystać również z powyższych patchy, jak i poniższego: 2.6.39_bkl.patch Źródło: http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.5, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38.</p>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.5/makefile_compat.patch">makefile_compat.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.5/no_bkl.patch">no_bkl.patch</a></li>
</ul>
<p><strong>Uwaga!</strong> Aby sterowniki działały poprawnie na kernelu <strong>2.6.39</strong> należy skorzystać również z powyższych patchy, jak i poniższego:</p>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.5/2.6.39_bkl.patch">2.6.39_bkl.patch</a></li>
</ul>
<p style="text-align: right;">Źródło: <a href="http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111">http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=730</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 11.4 na kernelu 2.6.38. Patch.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=727</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=727#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 May 2011 17:32:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=727</guid>
		<description><![CDATA[Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.4, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38. makefile_compat.patch no_bkl.patch Źródło: http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.4, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38.</p>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.4/makefile_compat.patch">makefile_compat.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.4/no_bkl.patch">no_bkl.patch</a></li>
</ul>
<p style="text-align: right;">Źródło: <a href="http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111">http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=727</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 11.3 na kernelu 2.6.38. Patch.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=723</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=723#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Apr 2011 19:17:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=723</guid>
		<description><![CDATA[Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.3, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38. 2.6.38_console.patch makefile_compat.patch no_bkl.patch Źródło: http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.3, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38.</p>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.3/2.6.38_console.patch">2.6.38_console.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.3/makefile_compat.patch">makefile_compat.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.3/no_bkl.patch">no_bkl.patch</a></li>
</ul>
<p style="text-align: right;">Źródło: <a href="http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111">http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=723</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przerwa techniczna</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=720</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=720#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Mar 2011 22:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[O Stronie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=720</guid>
		<description><![CDATA[Od wczorajszego wieczoru (tj. 23 marca 2011), nie można było połączyć się z moją stroną. Jak się dzisiaj okazało, serwer, na którym miałem stronę, został z nieznanych mi do dzisiaj powodów wyłączony. Kontaktu też brak. Ale tę sprawę pozostawmy. Z tego miejsca chciałbym podziękować koledze db, który użyczył mi miejsca na swoim serwerze na potrzeby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od wczorajszego wieczoru (tj. 23 marca 2011), nie można było połączyć się z moją stroną. Jak się dzisiaj okazało, serwer, na którym miałem stronę, został z nieznanych mi do dzisiaj powodów wyłączony. Kontaktu też brak. Ale tę sprawę pozostawmy.</p>
<p>Z tego miejsca chciałbym podziękować koledze <strong>db</strong>, który użyczył mi miejsca na swoim serwerze na potrzeby mojej strony, ratując mi tym samym przysłowiowe cztery litery :-).</p>
<p>Największy ból w tym wszystkim nie sprawia mi wcale stracony serwer, lecz niezbyt aktualna kopia zapasowa. Jak na złość, akurat wczoraj chciałem zrobić backup, spóźniając się z tą operacją o jakieś 5 minut.</p>
<p>Udało mi się dzisiaj przywrócić wszystkie wpisy oraz większość komentarzy. Z pomocą przyszło oczywiście Google i jego pamięć podręczna. Niestety, niektórych komentarzy nie udało mi się przywrócić, gdyż nie objęły one ani mojej kopii zapasowej, ani tej na serwerze Google (niemniej, ilość nieprzywróconych komentarzy można zliczyć na palcach u rąk, co nie jest drastyczną liczbą).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=720</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 11.2 na kernelu 2.6.38. Patch.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=718</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=718#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Mar 2011 21:48:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=718</guid>
		<description><![CDATA[Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.2, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38. 2.6.38_console.patch makefile_compat.patch no_bkl.patch Źródło: http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniżej prezentuję wymagane patche dla sterowników ATI w wersji 11.2, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.38.</p>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.2/2.6.38_console.patch">2.6.38_console.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.2/makefile_compat.patch">makefile_compat.patch</a></li>
<li><a href="../pliki/fglrx/11.2/no_bkl.patch">no_bkl.patch</a></li>
</ul>
<p style="text-align: right;">Źródło: <a href="http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111">http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=718</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>vnStat – statystyki download’u i upload’u</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=716</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=716#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Feb 2011 20:23:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=716</guid>
		<description><![CDATA[Dziś krótko, zwięźle i na temat. vnStat jest aplikacją, która automatycznie mierzy ruch na danych interfejsach sieciowych, zapisując odpowiednie informacje do bazy danych. Dzięki temu po wpisaniu tylko jednego polecenia, od razu widzimy ile MB/GB pobraliśmy i wysłaliśmy z danego interfejsu, w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca, roku, itd. Aplikacja szczególnie przydatna jeżeli z jakiś przyczyn, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś krótko, zwięźle i na temat.</p>
<p><a href="http://humdi.net/vnstat/">vnStat</a> jest aplikacją, która  automatycznie mierzy ruch na danych interfejsach sieciowych, zapisując  odpowiednie informacje do bazy danych. Dzięki temu po wpisaniu tylko  jednego polecenia, od razu widzimy ile MB/GB pobraliśmy i wysłaliśmy z  danego interfejsu, w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca, roku, itd.  Aplikacja szczególnie przydatna jeżeli z jakiś przyczyn, dostawca  Internetu nakłada nam limit pobierania – warto przecież co kilka dni  zajrzeć w statystyki, aby przekonać się ile transferu nam pozostało.  Można nawet pokusić się o napisanie prostego skryptu, który poinformuje  nas o przekroczeniu limitu, lub 500 MB przed limitem, etc.</p>
<p>vnStat działa jako daemon (dawniej do zaktualizowania bazy danych,  należało uruchamiać aktualizację db poprzez crona lub ręcznie), który w  dodatku praktycznie nie obciąża komputera.</p>
<p>Przykładowy wygląd statystyk dostępny jest <a href="http://humdi.net/vnstat/">na stronie domowej projektu</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=716</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opera i autouzupełnianie (autocomplete)</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=714</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=714#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 19:41:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=714</guid>
		<description><![CDATA[Jak długo użytkownikom Opery przyjdzie czekać na natywne autouzupełnianie pól tekstowych, tak jak ma to miejsce w Firefoksie czy Internet Explorerze? Odkąd pamiętam, Operze zawsze brakowało tej funkcji. W Internecie można znaleźć kilka gotowców, tak zwanych skryptów użytkownika, które wprowadzają do Opery zalążek autouzupełniania. Niemniej, nie znalazłem żadnego skryptu, który działałby poprawnie z nowszymi wersjami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak długo użytkownikom Opery przyjdzie czekać na natywne  autouzupełnianie pól tekstowych, tak jak ma to miejsce w Firefoksie czy  Internet Explorerze? Odkąd pamiętam, Operze zawsze brakowało tej  funkcji. W Internecie można znaleźć kilka gotowców, tak zwanych skryptów  użytkownika, które wprowadzają do Opery zalążek autouzupełniania.  Niemniej, nie znalazłem żadnego skryptu, który działałby poprawnie z  nowszymi wersjami Opery.</p>
<p>Ale, ale… Skoro w Operze od jakiegoś czasu mamy do dyspozycji  rozszerzenia, to może warto byłoby zerknąć czy coś nowego się  przypadkiem nie pojawiło? Jak pomyślałem, tak i zrobiłem (<em>to się chyba stanie moim mottem życiowym…:)</em>).</p>
<p>Chwilka szukania i proszę bardzo: <a href="https://addons.opera.com/addons/extensions/details/autocomplete/">rozszerzenie AutoComplete dla Opery</a>,  wprowadzające funkcję autouzupełniania. Malutki rozmiar dodatku  podpowiada mi, że to chyba znowu jakiś skrypt (stałem się ostatnio  leniwy, więc na domniemaniu – w tym przypadku – pozostałem).</p>
<p>Jak działa rozszerzenie? Nic szczególnego, robi to co ma robić – czyli pokazywać co ostatnio wpisaliśmy w dany textbox.</p>
<p>Polecam wszystkim użytkownikom Opery.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=714</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 11.1 na kernelu 2.6.37 i 2.6.38. Patch.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=712</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=712#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Jan 2011 20:35:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=712</guid>
		<description><![CDATA[Oto wymagany patch dla sterowników FGLRX od ATI, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.37. Z tego co się dowiedziałem, sterowniki 11.1 z tym patchem działają również na jądrze 2.6.38. Download. Źródło: http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111 // EDIT Z tego co zauważyłem, patch nie jest wymagany do poprawnej kompilacji i działania sterowników na 2.6.37. Nie mogę tego jednak potwierdzić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oto wymagany patch dla sterowników FGLRX od  ATI, aby poprawnie działały na kernelu 2.6.37. Z tego co się  dowiedziałem, sterowniki 11.1 z tym patchem działają również na jądrze  2.6.38.</p>
<p><strong><a href="../pliki/fglrx/11.1/makefile_compat.patch">Download.</a></strong></p>
<p>Źródło: <a href="http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111">http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111</a></p>
<p><em><strong>// EDIT</strong></em><br />
Z tego co zauważyłem, patch nie jest wymagany do poprawnej kompilacji i  działania sterowników na 2.6.37. Nie mogę tego jednak potwierdzić dla  2.6.38.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=712</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Generator debianowych okładek na płyty</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=710</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=710#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2011 20:53:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=710</guid>
		<description><![CDATA[http://debian.semistable.com/cdcover.pl A tak, aby sobie druknąć z nudów :). Ciekawostka: ten wpis został przeze mnie stworzony… 31 stycznia 2010 roku – czyli przeleżał prawie rok w kopiach roboczych :).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://debian.semistable.com/cdcover.pl">http://debian.semistable.com/cdcover.pl</a></p>
<p>A tak, aby sobie druknąć z nudów :).</p>
<p>Ciekawostka: ten wpis został przeze mnie stworzony… 31 stycznia 2010 roku – czyli przeleżał prawie rok w kopiach roboczych :).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=710</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klawiatura Androida 2.3 Gingerbread z polskim słownikiem</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=707</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=707#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Jan 2011 20:24:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=707</guid>
		<description><![CDATA[Klawiatura Gingerbread’a wprowadza kilka nowości w użytkowaniu. Mnie przede wszystkim cieszy fakt obsługi multi toucha, możliwość wyboru języków wpisywania oraz sama szybkość działania. Klawiatura ta już tak bardzo nie zwalnia podczas wpisywania tekstu w trybie poziomym. Posiadam tę klawiaturę już od kilku dni, jednakże dopiero dzisiaj udało mi się znaleźć wersję z polskim słownikiem. Cóż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Klawiatura Gingerbread’a wprowadza kilka nowości w użytkowaniu. Mnie  przede wszystkim cieszy fakt obsługi multi toucha, możliwość wyboru  języków wpisywania oraz sama szybkość działania. Klawiatura ta już tak  bardzo nie zwalnia podczas wpisywania tekstu w trybie poziomym.</p>
<p>Posiadam tę klawiaturę już od kilku dni, jednakże dopiero dzisiaj udało mi się znaleźć wersję z polskim słownikiem.</p>
<p>Cóż tu wiele mówić, szczerze polecam. Na mojej Spicy z CM8.2a działa bardzo dobrze.</p>
<p>Klawiaturę polecam zainstalować z pliku(ów) dostępnych tutaj: <a href="http://forum.android.com.pl/f216/klawiatura-latinime-z-androida-2-3-gingerbread-37735/">http://forum.android.com.pl/f216/klawiatura-latinime-z-androida-2-3-gingerbread-37735/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=707</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ATI Fglrx 10.12 na kernelu 2.6.37. Patch.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=705</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=705#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 17:11:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[fglrx]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=705</guid>
		<description><![CDATA[Aby móc korzystać z najnowszych sterowników ATI w wersji 10.12, na kernelu 2.6.37, należy – jak to najczęściej bywa – nałożyć odpowiednie patche. Patch działa również dla kernela 2.6.36. Download: fglrx-2.6.36.patch makefile_compat.patch sema_init.patch Źródło: http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111 Dla osób korzystających z Debiana unstable. Kernel 2.6.37 znajduje się w repozytorium experimental lub w unstable. Niestety brakuje w tych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aby móc korzystać z najnowszych sterowników ATI w wersji 10.12, na  kernelu 2.6.37, należy – jak to najczęściej bywa – nałożyć odpowiednie  patche. Patch działa również dla kernela 2.6.36.</p>
<p><strong>Download:</strong></p>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/10.12/fglrx-2.6.36.patch">fglrx-2.6.36.patch</a></li>
</ul>
<ul>
<li><a href="../pliki/fglrx/10.12/makefile_compat.patch">makefile_compat.patch</a></li>
</ul>
<ul>
<li> <a href="../pliki/fglrx/10.12/sema_init.patch">sema_init.patch</a></li>
</ul>
<p>Źródło: <a href="http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111">http://aur.archlinux.org/packages.php?ID=29111</a></p>
<p>Dla osób korzystających z Debiana unstable. Kernel 2.6.37 znajduje  się w repozytorium experimental lub w unstable. Niestety brakuje w tych  repozytoriach wymaganego pakietu dla instalacji o nazwie  linux-kbuild-2.6.37. Należy go sobie samemu wygenerować i zainstalować.  Jak tego dokonać, pisałem w poprzednich notkach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=705</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Android i moja przygoda z apps2sd. Jak działa? Jak włączyć?</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=703</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=703#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Jan 2011 20:41:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[HowTo]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=703</guid>
		<description><![CDATA[Decydując się na instalację CM na swojej komórce, zaakceptowałem również to, że będę korzystał z Androida w wersji 2.2.1, a ten z kolei umożliwia przenoszenie aplikacji z pamięci telefonu na kartę pamięci. Ale czy na pewno rozwiązanie oferowane przez Google jest optymalne? Uważam, że nie. Natywne app2sd z Froyo ma kilka wad: nie można przenosić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Decydując się na instalację CM na swojej komórce, zaakceptowałem  również to, że będę korzystał z Androida w wersji 2.2.1, a ten z kolei  umożliwia przenoszenie aplikacji z pamięci telefonu na kartę pamięci.  Ale czy na pewno rozwiązanie oferowane przez Google jest optymalne?  Uważam, że nie. Natywne app2sd z Froyo ma kilka wad:</p>
<ul>
<li>nie można przenosić wszystkich aplikacji na kartę pamięci,</li>
<li>aplikacje nie są przenoszone w całości na kartę SD, lecz jedynie  „ich części”; przykładowo: aplikacja X zajmuje standardowo 15 MB na  pamięci wewnętrznej telefonu; przeniesienia na kartę pamięci sprawia, że  aplikacja zajmuje 4 MB na pamięci wewnętrznej, a 11 na karcie SD,</li>
<li>podczas podłączenia komórki przez USB do komputera, w celu  skopiowania plików, nie można korzystać z aplikacji, które zostały  przeniesione z telefonu na SD,</li>
<li>telefon dość długo po inicjalizacji karty pamięci, wyszukuje przeniesione nań aplikacje.</li>
</ul>
<p>Problem z długą inicjalizacją SD czy kopiowaniem przez USB jest do  zniesienia. Niestety fakt, że pamięć wewnętrzna telefonu szybko się  zapełnia, poprzez instalację kolejnych aplikacji, już nie jest powodem  do uśmiechu.</p>
<p>Przedwczoraj skończyła mi się wolna pamięć na telefonie. Włączyłem  zatem apps2sd w SamdroidTools po czym wykonałem reboot (oczywiście karta  pamięci posiadała odpowiednią partycję, wymaganą przez apps2sd). Po  reboocie, żadna z aplikacji nie została przeniesiona na partycję ext2 na  karcie pamięci. Zmartwił mnie również fakt, że SamdroidTools twierdził,  że partycja ext2 ma jedynie 75 MB wolnego miejsca, a nie 340. Wyjąłem  kartę, sprawdziłem na komputerze. Komórka kłamała, gdyż druga partycja  na karcie pamięci była cała pusta i faktycznie miała 340 MB.</p>
<p>Sformatowałem jeszcze raz partycję ext2, zarówno z poziomu komputera  jak i recovery w komórce. Nic to niestety nie dało. Żadna z aplikacji  nie została przeniesiona, a SamdroidTools dalej usilnie podawał złą  wartość wolnego miejsca.</p>
<p>Hmm, a może moja karta microSD się skopała? Zrobiłem jej backup,  znalazłem drugą kartę pamięci o identycznych parametrach, sformatowałem  ją odpowiednio, ale komórka dalej mi uprzykrzała życie.</p>
<p>Zacząłem szukać informacji przy użyciu Google na temat apps2sd na  Cyanogenmodzie. Nic ciekawego nie znalazłem. Jedynie jeden user na  forum.samdroid.net zgłaszał jakiś czas temu identyczny problem, z którym  ja się borykałem – niestety, bez odzewu.</p>
<p>Do późnych godzin nocnych szukałem jakiś wskazówek. Nic nie  znalazłem. Poszedłem spać. Dopiero dzisiaj mnie olśniło. Prawdę mówiąc,  szukając kolejną godzinę na Google, znowuż to nic nie znalazłem, ale coś  mnie natchnęło… Skoro Android jest systemem Linuksowym, ma praktycznie  identyczną budowę, to tak na logikę – czym jest apps2sd (to z  SamdroidTools)? Albo skompilowanym programem, albo skryptem wrzuconym do  runlevelu. Od razu zajrzałem do <strong>/etc/init.d/</strong> w komórce. Co zobaczyłem? Pliczek <strong>04apps2sd</strong>.  Nigdy się tak bardzo nie ucieszyłem na widok jakiegokolwiek pliku w  /etc/init.d :P. Szybko przyjrzałem się jego zawartości, po czym  stwierdziłem, że zasada działania apps2sd z SamdroidTools jest bajecznie  prosta, a skrypt sam w sobie jest banalny.</p>
<p>Jak działa apps2sd (w uproszczeniu)?</p>
<ol>
<li>Sprawdza czy jest aktywowane w systemie.</li>
<li>Sprawdza drugą partycję na karcie pamięci pod kątem błędów.</li>
<li>Montuje ją w /system/sd.</li>
<li>Kopiuje aplikacje z pamięci wewnętrznej telefonu na zamontowaną partycję.</li>
<li>Usuwa aplikacje z pamięci telefonu.</li>
<li>Tworzy dowiązanie z /data/app do /system/sd/app oraz z /data/app-private do /system/sd/app-private.</li>
</ol>
<p>Skrypt identycznie postępuje z przenoszeniem dalvik-cache na kartę SD.</p>
<p>Zatem – skoro skrypt jest napisany dobrze, uruchamia się przy  starcie, to czemu apps2sd nie działa? Widocznie nie jest uruchamiane.  Dlaczego? Bo nie jest aktywowane. Tak jak podejrzewałem, tak i było.  Mimo włączenia w SamdroidTools apps2sd, do systemu nie została zapisana  informacja, że ma być ono włączone.</p>
<p>Skrypt 04apps2sd pobiera informacje z systemu o aktywowaniu apps2sd za pomocą polecenia <strong>getprop</strong> (a konkretnie: <strong>getprop lk.apps2sd.enable</strong>). Jako że <em>setprop</em> szwankuje w przypadku SamdroidTools, musiałem znaleźć obejście. Chwilka  na Google i okazało się, że można stworzyć własny plik z ustawieniami.  Wszystko ograniczyło się do jednego polecenia:</p>
<blockquote><p><code># echo "lk.apps2sd.enable=1" &gt; /data/local.prop</code></p></blockquote>
<p>a dla dalvik2cache:</p>
<blockquote><p><code># echo "lk.movedc.enable=1" &gt; /data/local.prop</code></p></blockquote>
<p>Po tym wykonałem reboot. Aplikacje zostały przeniesione oraz  SamdroidTools zaczął pokazywać poprawną wartość wolnej pamięci na  drugiej partycji karty pamięci.</p>
<p>Wniosek? Apps2sd na CM szwankuje (przynajmniej u mnie). Drugi  wniosek? Fora Androidowe zalane są całą masą pseudo-fachowców, którzy  wypowiadają się na temat Androida, partycji, aplikacji, podstawowych  zagadnień związanych z Linuksem, nie mając nawet pojęcia co to jest  swap. Trzeci? Z tego co wyczytałem na forum.samdroid.net, Leshak  rezygnuje z apps2sd w Androidzie 2.2 i 2.3, na rzecz natywnego app2sd.  Tak więc – trzymajcie kopię <strong>/etc/init.d/04apps2sd</strong> w bezpiecznym miejscu :-).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=703</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przygoda ze Spicą i CyanogenMod-6.1.1-Spica-alpha8.1</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=701</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=701#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Dec 2010 19:37:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung Galaxy GT-I5700 Spica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=701</guid>
		<description><![CDATA[W poprzednim wpisie wspominałem, że na swojej komórce korzystam ze zmodyfikowanego oprogramowania – samdroid – bazującego na Androidzie 2.1. Przedwczoraj postanowiłem zrobić upgrade do nowszej wersji systemu Android (2.2.1 aka Froyo). Do wyboru miałem czysty soft Androida 2.2 z modyfikacjami samdroid, bądź zmodyfikowaną wersję Androida 2.2.1 – CyanogenMod. Zdecydowałem się przetestować drugą wersję, czyli CM. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W poprzednim wpisie wspominałem, że na swojej komórce korzystam ze  zmodyfikowanego oprogramowania – samdroid – bazującego na Androidzie  2.1. Przedwczoraj postanowiłem zrobić upgrade do nowszej wersji systemu  Android (2.2.1 aka Froyo). Do wyboru miałem czysty soft Androida 2.2 z  modyfikacjami samdroid, bądź zmodyfikowaną wersję Androida 2.2.1 –  CyanogenMod.</p>
<p>Zdecydowałem się przetestować drugą wersję, czyli CM. Dlaczego?  Przeglądając wątki na forum.android.pl oraz forum.samdroid.net doszedłem  do wniosku, że wszelkiej maści poprawki pojawiają się szybciej na CM  oraz jest on dynamiczniej rozwijany. Poza tym, byłem bardzo ciekaw co  nowego wprowadza CM względem oryginalnych źródeł 2.2.1.</p>
<p>Sporo się namęczyłem przy instalacji nowego oprogramowania, ale to tylko i wyłącznie z własnej winy.</p>
<p>Pierwsze co zrobiłem to wgrałem oryginalny soft 2.1 oraz zrootowałem  telefon. Następnie pobrałem paczkę z CyanogenMod i zaaplikowałem w  recovery. System się uruchomił i przywitało mnie wiele nowości – zarówno  tych z Froyo jak i samych dodatków CM. Ale o tym później i w innej  notce. Podczas doprowadzania komórki do stanu używalności (czytaj:  instalacji aplikacji, konfiguracji ich, etc.), zaaplikowałem jeszcze  kilka poprawek w recovery (sterowniki 3D z Samsung Intercept, XDA  Tweaks, BFS kernel, przekonwertowałem standardowe partycje na ext2 i 4,  stworzyłem i aktywowałem swap). Komórka zaczęła śmigać jak burza, w  porównaniu do wersji 2.1.</p>
<p>Niestety, w pewnym momencie coś się pochrzaniło. Zainstalowałem pewną  aplikację w komórce (jak na złość, nie pamiętam co to było), po czym  zrobiłem restart komórki. Podczas bootowania przypomniało mi się, że  chciałem wejść do recovery aby coś sprawdzić. Poczekałem aż komórka się  uruchomiła i zanim wszystkie procesy systemu i Google’a zaczęły działać,  wyłączyłem sprzęt. Do recovery dostałem się bez problemu (nic nie  zmieniając, jedynie sprawdzając kilka rzeczy) po czym uruchomiłem system  ponownie. Ponowne uruchomienie trwało bardzo długo, czym się poważnie  zaniepokoiłem. Po dłuższej chwili ujrzałem… ekran powitalny Androida  2.2. Jak się po chwili okazało, straciłem wszystkie ustawienia i  aplikacje. Wkurzyłem się strasznie, wszak nie czyściłem ani /cache ani  /data (factory reset). Na wszelki wypadek zrobiłem factory reset i  zacząłem wszystko od nowa konfigurować. Nie musiałem ponownie aplikować  patchy z recovery, ponieważ te dane nie zostały naruszone. Kiedy  wszystko zrobiłem jak chciałem, ponownie uruchomiłem telefon. I co?  Znowu pusto. Moja złość osiągnęła epicentrum.</p>
<p>Nieźle wkurzony, wczoraj wieczorem, postawiłem system od nowa –  poczynając od 2.1 skończywszy na CM. Niestety, natrafiłem na bootloop,  gdyż zapomniałem wyłączyć moduł WiFi przy aplikowaniu jądra BFS. Kilka  chwil wdechu i wydechu… Znowu wszystko od nowa (2.1, root, CM, itd.).  Tym razem po zrootowaniu 2.1 zrobiłem backup systemu (a tak, na wszelki  wypadek, aby znowu nie bawić się z Odinem, który – notabene – odmawia mi  posłuszeństwa na Viście (ale o tym kiedy indziej)). Następnie stopniowo  i pomalutku postawiłem CM i zaaplikowałem kilka poprawek w recovery.  Otrzymując „czysty” system 2.2.1 wraz z poprawkami, zrobiłem kolejny  backup. Poszedłem spać.</p>
<p>Dzisiaj od rana od początku zacząłem instalować, konfigurować,  dostosowywać komórkę. Skończyłem gdzieś o 16, może 17. Za chwilę zrobię  backup i tego systemu, który jest w pełni stabilny i skonfigurowany.</p>
<p>Korzystając z CM na Spicy warto pamiętać, aby:</p>
<ul>
<li>nie włączać trybu „tylko 2G”,</li>
<li>nie wyłączać telefonu z włączonym WiFi,</li>
<li>kernel BFS instalować tylko wtedy kiedy partycje są na systemie plików ext2/4,</li>
<li>nie wyłączać telefonu zanim wszystkie procesy systemu i Google’a się uruchomią,</li>
<li>robić backupy partycji systemowych.</li>
</ul>
<p>Zabawa z CM sporo mnie nauczyła jeżeli chodzi o Androida oraz modyfikację Spicy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=701</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Samsung Galaxy i5700 Spica – „nowe sterowniki 3D”?</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=699</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=699#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Dec 2010 21:21:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung Galaxy GT-I5700 Spica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=699</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj moja Spica uzyskała, tak zwane, „nowe sterowniki 3D”. Co mam na myśli? Napotkałem dzisiaj na forum.samdroid.net ciekawy wątek dotyczący ostatnio wydanych sterowników dla komórki. Zostały one dodane do najnowszego wydania CM, ale już po krótkim czasie pojawiły się modyfikacje na czysty SM. Nie jest to żaden nowy sterownik, ani tym bardziej ten pisany przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj moja Spica uzyskała, tak zwane, „nowe sterowniki 3D”. Co mam  na myśli? Napotkałem dzisiaj na forum.samdroid.net ciekawy wątek  dotyczący ostatnio wydanych sterowników dla komórki. Zostały one dodane  do najnowszego wydania CM, ale już po krótkim czasie pojawiły się  modyfikacje na czysty SM.</p>
<p>Nie jest to żaden nowy sterownik, ani tym bardziej ten pisany przez <a href="http://code.google.com/p/gles6410/">tom3q</a>. Jest to zwykły port (z dokładnie jakich modeli, nie wiem, nie wczytałem się dokładnie).</p>
<p>Czy warto? Ano warto. Najpierw plusy:</p>
<ul>
<li>telefon uruchamia się szybciej (jakim cudem, nie wiem, ale grunt, że uruchamia się szybciej),</li>
<li>komórka działa o wiele szybciej, szczególnie w przypadku przeglądania Internetu oraz Galerii 3D,</li>
<li>pojawiły się tekstury w niektórych grach,</li>
<li>niektóre z gier zaczęły płynnie działać.</li>
</ul>
<p>Minusy:</p>
<ul>
<li>nie działa odtwarzanie jakichkolwiek filmów (dźwięk jest, obrazu  brak) [ obiecano to naprawić i jest już patch na CM, czekam na SM ].</li>
</ul>
<p>Są to moje subiektywne spostrzeżenia, zaobserwowane przez ostatnie 3  godziny używania komórki. Jednakże najbardziej zadowolony jestem z  działania przeglądarki. Do tej pory korzystałem tylko i wyłącznie z  Opery Mini. Dlaczego? Ponieważ standardowa przeglądarka w Androidzie 2.1  na Spicy, bardzo powoli renderowała strony. Po podmianie sterowników,  jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem! Przeglądarka działa naprawdę  bardzo szybko, przewijanie jest w miarę płynne, ale co najważniejsze –  renderowanie stron odbywa się znacząco szybciej. Kto wie, może  zrezygnuję z Opery Mini…</p>
<p>Polecam przetestować wszystkim fanom Spicy.</p>
<p><a href="http://forum.samdroid.net/f38/3d-driver-spica-discussion-2589/index52.html"> </a></p>
<p><a href="http://forum.samdroid.net/f38/3d-driver-spica-discussion-2589/index52.html">http://forum.samdroid.net/f38/3d-driver-spica-discussion-2589/index52.html</a></p>
<p>oraz<br />
<a href="http://forum.samdroid.net/f38/3d-driver-spica-discussion-2589/index54.html">http://forum.samdroid.net/f38/3d-driver-spica-discussion-2589/index54.html</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=699</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Działa w końcu ten mikrofon czy nie? (MSI EX625)</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=697</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=697#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Dec 2010 21:47:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[MSI EX625]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=697</guid>
		<description><![CDATA[Istna paranoja… Od samego początku od kiedy posiadam notebooka, borykam się z problemem uruchomienia wbudowanego mikrofonu. Oczywiście dotoczy to tylko i wyłącznie systemów Linuksowych, bo – jakżeby inaczej – na Viście mikrofon hula jak marzenie. Wpierw po zakupie dość długo męczyłem się z uzyskaniem jakiegokolwiek dźwięku z karty dźwiękowej. Udało się. Następnie przez długi okres [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Istna paranoja…</strong></p>
<p>Od samego początku od kiedy posiadam notebooka, borykam się z  problemem uruchomienia wbudowanego mikrofonu. Oczywiście dotoczy to  tylko i wyłącznie systemów Linuksowych, bo – jakżeby inaczej – na Viście  mikrofon hula jak marzenie.</p>
<p>Wpierw po zakupie dość długo męczyłem się z uzyskaniem jakiegokolwiek  dźwięku z karty dźwiękowej. Udało się. Następnie przez długi okres  walczyłem z wbudowanym w laptop subwooferem. Każde moje próby kończyły  się niepowodzeniem. Później próbowałem uruchomić mikrofon –  bezskutecznie. Ale ostatnimi czasy…</p>
<p>No właśnie. Podczas ostatniej rozmowy na Skype, odłączyłem na chwilę  zewnętrzny mikrofon (już nawet nie pamiętam po co) i napisałem poprzez  GaduGadu do osoby, z którą rozmawiałem, że przez chwilę nie będzie mnie  słyszeć. Odpisała mi „ok”. Jednak po chwili, dostałem od niej wiadomość,  że niby nie miała mnie słyszeć, a usłyszała po wysłaniu wiadomości do  mnie, dźwięk „wiadomość panie” (służy mi on jako powiadomienie o nowej  wiadomości). Zamurowało mnie. Mogę krzyczeć, wrzeszczeć do mikrofonu, a  nie słychać mnie, ale to co wydobywa się z głośników w laptopie już  słychać.</p>
<p>Przeprowadziliśmy potem kilka testów. Nawet włączyłem głośno muzykę,  zadzwoniłem na komórkę do tej osoby, aby samemu przekonać się, że dźwięk  jest przesyłany. Test wyszedł pomyślnie. Aż zacząłem podejrzewać, że  dźwięk może i faktycznie nie jest przechwytywany przez mikrofon, a  bezpośrednio… z systemu. Absurd, ale było to jedynie racjonalne  wytłumaczenie. Zrobiłem kolejny test. Zmniejszyłem głośność do 0%,  prosząc aby osoba, z którą (próbowałem) rozmawiać, napisała do mnie  ponownie na Gadu, po czym odpisała mi czy usłyszała dźwięk. Nie  usłyszała. Włączyłem muzykę. Też jej nie słyszała. Zwiększyłem głośność  do 50%. Rozmówca słyszał muzykę.</p>
<p><strong>Istna paranoja…</strong></p>
<p>Kolejny test. Głośność 50%, włączam muzykę z komórki. Osoba po drugiej stronie Skype nie słyszy jej.</p>
<p>Jeszcze kilka godzin kombinowałem, przestawiałem suwaczki w  alsamixerze, notowałem sobie co już sprawdzałem. Jedynie co zyskałem to  totalne ogłupienie całą sytuacją. Mogę wydawać z siebie jakikolwiek  dźwięk, mówić tak głośno aby obudzić sąsiadów, ale i tak mnie nie  słychać. Słychać jedynie to co wydobywa się z głośników mojego laptopa.  Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem byłoby to, że „coś” miksuje dźwięk  „softwerowo” w systemie i przesyła go do Skype. Tylko pytanie „co”? Teza  ta jest jednak niedorzeczna, gdyż w momencie wyciszenia jedynie  głośników (a nie każdego wyjścia na karcie dźwiękowej), cokolwiek będzie  się wydobywać z latpopa, nie będzie słyszane u rozmówcy.</p>
<p>Strasznie mnie to nurtuje, a nie mam żadnego nowego pomysłu, nic mi nie przychodzi do głowy.</p>
<p><strong>Istna paranoja…</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=697</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DeaDBeeF &#8211; odtwarzacz muzyki z zakładkami</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=695</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=695#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 19:27:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Debian]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=695</guid>
		<description><![CDATA[Parę dni temu, moderując forum, natknąłem się na ciekawy odtwarzacz muzyki &#8211; DeaDBeeF. Aplikacja ta jest napisana (nie)stety przy użyciu GTK2 (kwestia gustu). Co mi się w niej najbardziej spodobało? Ano to, że ma możliwość tworzenia playlist na zasadzie zakładek, bardzo podobnie jak w Foobarze czy Aimpie2 na Windowsa. Dotychczas korzystałem z Amaroka jako odtwarzacza, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę dni temu, moderując forum, natknąłem się na ciekawy odtwarzacz muzyki &#8211; <strong>DeaDBeeF</strong>.</p>
<p>Aplikacja ta jest napisana (nie)stety przy użyciu GTK2 (kwestia gustu). Co mi się w niej najbardziej spodobało? Ano to, że ma możliwość tworzenia playlist na zasadzie zakładek, bardzo podobnie jak w Foobarze czy Aimpie2 na Windowsa. Dotychczas korzystałem z Amaroka jako odtwarzacza, ale zapewne odejdzie on u mnie w zapomnienie na rzecz DeaDBeeF.</p>
<p>Niektórzy mogą pamiętać iż dawniej korzystałem z MPD i Sonaty, gdzie również istnieje możliwość tworzenia playlist po zakładkach, ale MPD i Sonata odpadła u mnie z innych względów.</p>
<p>DeaDBeeF ma bardzo minimalistyczny interfejs &#8211; co dla jednych będzie stanowić zaletę, dla drugich wadę. Osobiście odbieram to jako zaletę, gdyż nie lubię przepakowanych interfejsów w odtwarzaczach muzycznych &#8211; wystarczy mi tylko aby grał i miał grupowanie po zakładkach.</p>
<p>Polecam przetestować owy odtwarzacz. Na stronie domowej projektu, znajdują się paczki dla Debiana (niestety, nie ma ich w żadnym oficjalnym repozytorium).</p>
<p>Strona domowa DeaDBeeF -&gt; <a href="http://deadbeef.sourceforge.net/">http://deadbeef.sourceforge.net/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=695</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprzedam komputer lub osobno części</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=690</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=690#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 19:52:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hardware]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=690</guid>
		<description><![CDATA[Witam. Mam do sprzedania komputer. Należał on kiedyś do mnie, jednakże po zakupie laptopa sprzedałem dość sporo części z niego, natomiast to co mi pozostało, oddałem mojemu bratu, dokupując odpowiednie komponenty. Brat niedawno kupił laptopa, dlatego stacjonarny komputer jest mu zbędny. Poniżej podaję listę części jaką mogę zaoferować do sprzedania. Wszystko co podałem poniżej na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.<br />
Mam do sprzedania komputer. Należał on kiedyś do mnie, jednakże po zakupie laptopa sprzedałem dość sporo części z niego, natomiast to co mi pozostało, oddałem mojemu bratu, dokupując odpowiednie komponenty. Brat niedawno kupił laptopa, dlatego stacjonarny komputer jest mu zbędny. Poniżej podaję listę części jaką mogę zaoferować do sprzedania. Wszystko co podałem poniżej na liście, jest w 100% sprawne &#8211; dzisiaj zakończyłem testy sprzętu. Stan sprzętu jest również bardzo dobry. Jestem skłonny sprzedać komputer po częściach.</p>
<p>W razie jakichkolwiek pytań, <a href="../?page_id=3">skontaktuj się ze mną</a>.</p>
<p><del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00"><strong>Płyta główna:</strong><br />
- Gigabyte GA-M55S-S3 (rev. 2.0)<br />
- nForce 550 / Socket AM2<br />
- http://www.gigabyte.pl/products/mb/specs/ga-m55s-s3_20.html</del></p>
<p><del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00"><strong>Zasilacz:</strong><br />
- Amacrox Warrior AX450-PNF (400 W)</del></p>
<p><del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00"><strong>Karta graficzna:</strong><br />
- ATI Radeon X700</del></p>
<p><del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00"><strong>Pamięć:</strong><br />
- 3x Kingston 1 GB 667 MHz, 1,8V (KVR667D2N5/1G)</del></p>
<p><del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00"><strong>Procesor:</strong><br />
- AMD Athlon 64 LE (1640 BOX)</del></p>
<p><del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00"><strong>Dysk twardy:</strong><br />
- WD 160GB, SATA/300, 8MB (WD1600AAJS) zapis prostopadły</del></p>
<p><del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00"><strong>Obudowa:</strong><br />
- Tracer Proton TRO-112</del></p>
<p><strong>Monitor:</strong><br />
- LG FLATRON W1952TQ</p>
<p><strong>Inne:</strong><br />
<del datetime="2010-11-21T13:31:29+00:00">- Czytnik CD/DVD LG</del><br />
- Karta telewizyjna WinFast TV 2000XP</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=690</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opera Mobile 10.1 beta na Androida &#8211; subiektywna opinia</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=687</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=687#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Nov 2010 20:54:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Opera]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung Galaxy GT-I5700 Spica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=687</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie 9 listopada, Opera wydała wersję beta swojej mobilnej przeglądarki Opera Mobile 10.1 dla systemu Android. Osobiście długo czekałem na premierę tej aplikacji na Androida. Opera bodajże już w październiku zapowiedziała oficjalne wydanie Opery Mobile na Androida. W dniu wydania aplikacji, pobrałem ją z Android Market (oczywiście jest ona darmowa). Paczka instalacyjna ważyła około 6,5 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie 9 listopada, Opera wydała wersję beta swojej mobilnej przeglądarki Opera Mobile 10.1 dla systemu Android. Osobiście długo czekałem na premierę tej aplikacji na Androida. Opera bodajże już w październiku zapowiedziała oficjalne wydanie Opery Mobile na Androida.</p>
<p>W dniu wydania aplikacji, pobrałem ją z Android Market (oczywiście jest ona darmowa). Paczka instalacyjna ważyła około 6,5 MB &#8211; o ile mnie pamięć nie myli, jednakże po instalacji, cała przeglądarka zajęła niecałe 25 MB na karcie pamięci telefonu &#8211; co od razu zaliczyłem jako ogromny minus.</p>
<p>Po uruchomieniu, od razu zwiedziłem strony, które ładują się bardzo długo na standardowej przeglądarce internetowej, dostępnej w moim telefonie Samsung Galaxy Spica (I5700), tzn. od około 30, do ponad 60 sekund. Przykładowe strony to: wp.pl, onet.pl, dobreprogramy.pl, android.com.pl, nk.pl (oczywiście w wersjach standardowych, a nie tak zwanych &#8222;lite&#8221;).</p>
<p>Ku mojemu zaskoczeniu &#8211; Opera bardzo szybko wczytała każdą z tych stron (należy tutaj nadmienić, że strona jest renderowana na komórce). Pi razy drzwi rzekłbym, że o 50% szybciej niż standardowa aplikacja do przeglądania Internetu, wyprzedzając nawet Dolphin 2.x, która na moim telefonie, najszybciej renderowała strony, w porównaniu z innymi przeglądarkami dostępnymi w markecie.</p>
<p>Niestety, mimo szybkiego ładowania i renderowania stron, Opera ma ewidentny problem z czcionką &#8211; niekiedy trzeba czekać kilkanaście sekund (po załadowaniu strony), aby jakikolwiek tekst na www był możliwy do odczytania. Czasami ten problem w ogóle nie występuje, dlatego zaliczam to jako bug bety.</p>
<p>W Operze Mobile na Androida mamy również dostęp do Opery Link oraz Opery Turbo &#8211; co jest ogromnym plusem. Ponadto minimalistyczny interfejs, znany z Opery Mini 5.x, umila i upraszcza pracę.</p>
<p>Wszystko byłoby naprawdę fajnie, gdyby nie największa bolączką Opery Mobile 10.1 Beta &#8211; ogromne zapotrzebowanie na pamięć RAM. W momencie uruchomienia Opery, Android zamyka mi praktycznie wszystkie wcześniej uruchomione aplikacje. Co gorsza, wystarczy wrócić na pulpit i&#8230; Opera zostaje zamknięta przez Androida w celu zwolnienia pamięci. Heh &#8211; w ten oto sposób, Opera Mobile ze smartfona zrobiła urządzenie tylko i wyłącznie do przeglądania Internetu. Nie jestem w stanie podać ile konkretnie pamięci RAM pożera przeglądarka, ponieważ uruchomienie jakiegokolwiek monitora pamięci, skutkuje zamknięciem Opery. Wniosek stąd prosty &#8211; cała pamięć jaka zostaje użytkownikowi, jest zużywana przez Operę Mobile. OGROMNY MINUS.</p>
<p>Pamięciożerność przeglądarki sprawiła, że&#8230; wyleciała ona u mnie w /dev/null. Nadal korzystam ze sprawdzonej Opery Mini. Nie zdyskwalifikowałem jednak Opery Mobile całkowicie, w końcu to tylko beta. Jeżeli pobieranie pamięci przez aplikację zostanie zmniejszone, a problem z czcionkami rozwiązany, jestem skłonny przejść na tak długo wyczekiwaną przez mnie przeglądarkę na Androida.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=687</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Android i klawiatura alfanumeryczna. Usuwanie polskich znaków z smsów.</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=684</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=684#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Oct 2010 06:51:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung Galaxy GT-I5700 Spica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=684</guid>
		<description><![CDATA[W posiadanym przeze mnie telefonie Samsung Galaxy I5700 Spica, standardowo w androidzie dostępne są tylko i wyłącznie dwie klawiatury QWERTY, z czego jedna jest bardzo wąska i jak dla  mnie &#8211; bardzo niewygodna. Druga QWERTY jest aktywna tylko przy ustawieniu poziomym telefonu, a takiego niestety nie preferuję. Ponadto kolejnym mankamentem jest fakt, że Android nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W posiadanym przeze mnie telefonie Samsung Galaxy I5700 Spica, standardowo w androidzie dostępne są tylko i wyłącznie dwie klawiatury QWERTY, z czego jedna jest bardzo wąska i jak dla  mnie &#8211; bardzo niewygodna. Druga QWERTY jest aktywna tylko przy ustawieniu poziomym telefonu, a takiego niestety nie preferuję.</p>
<p>Ponadto kolejnym mankamentem jest fakt, że Android nie posiada standardowo polskiego słownika T9. Tak więc pisanie smsów jest dość żmudnym procesem, nie wspominając już o pisaniu komentarzy czy dłuższych wypowiedziach na forum. Szybka dyskusja na komunikatorze również odpada.</p>
<p>Dość długo szukałem jakiejś alternatywnej klawiatury dla Androida. Mówiąc krótko &#8211; znalazłem tylko dwie, które wizualnie mi przypadły do gustu. Jedna z nich niestety jest płatna, więc nawet jej nie instalowałem (a znalazłem ją jeszcze za czasów, kiedy płatne aplikacje nie były dostępne w polskim Android Market). Druga&#8230; Rewelacyjna! Bardzo podobna do tej, której używałem w swoim poprzednim telefonie (LG KC910). Do poprzedniej byłem bardzo przyzwyczajony, więc w momencie instalacji nowej klawiatury w Androidzie, byłem bardzo zadowolony.</p>
<p>Mowa tutaj oczywiście o klawiaturze <strong>HTC_IME</strong>. Jak sama nazwa wskazuje, klawiatura została wyciągnięta z innego softu i dostosowana do większości wersji Androida. Oferuje ona dwa tryby &#8211; tryb alfanumeryczny oraz QWERTY. Osobiście korzystam tylko i wyłącznie z pierwszego trybu, po prostu z racji przyzwyczajenia. Warto jednak zaznaczyć, że trybu QWERTY w HTC_IME, używa się o wiele lepiej aniżeli standardowego w Androidzie.</p>
<p>Ponadto, HTC_IME umożliwia automatyczne usuwanie polskich znaków diakrytycznych z smsów. Dzięki temu, zaoszczędzamy &#8222;wagę&#8221; smsów, mogąc posługiwać się słownikiem T9 bez żadnych problemów. Klawiatura ta, posiada również wbudowany polski słownik T9.</p>
<p>Jak zdobyć i zainstalować HTC_IME? Wszystko jest opisane na polskim forum androida: <a href="http://forum.android.com.pl/115315-post39.html">http://forum.android.com.pl/115315-post39.html</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=684</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Komputer losowo odtwarza muzykę poważną&#8221;</title>
		<link>http://damlab.pl/?p=680</link>
		<comments>http://damlab.pl/?p=680#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Oct 2010 17:48:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kaka'</dc:creator>
				<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://damlab.pl/?p=680</guid>
		<description><![CDATA[Coś na poprawę humoru ;). Klik.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Coś na poprawę humoru ;).</p>
<p><a href="http://support.microsoft.com/?kbid=261186#appliesto">Klik</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://damlab.pl/?feed=rss2&#038;p=680</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

